Corneliu Zelea Codreanu: Droga Legionisty #2

SZEŚĆ FUNDAMENTALNYCH PRAW LEGIONOWYCH

1. Prawo dyscypliny: Bądźcie zdyscyplinowani, Legioniści, gdyż tylko w ten sposób możecie zwyciężyć. Podążajcie za swym przywódcą na dobre i na złe.

2. Prawo pracy: Pracujcie! Pracujcie każdego dnia. Wkładajcie serca w swą pracę. Niech waszą nagrodą będzie nie zysk, ale satysfakcja, że dzięki swej pracy położyliście kolejną cegłę budując siłę Legionu i kwitnącą Rumunię.

3. Prawo milczenia: Mówcie niewiele. Mówcie tylko to co jest konieczne. Mówcie tylko wtedy gdy jest to konieczne. Waszym krasomówstwem powinny być czyny, a nie słowa. Powinniście działać – niech inni mówią.

4. Prawo wychowania: Musicie stać się inną osobą – bohaterem. W „gnieździe” będziecie wychowywani w takim właśnie celu. Musicie dobrze poznać Legion.

5. Prawo wzajemnej pomocy: Pomóżcie swemu bratu, który popadł w nieszczęście. Nie porzucajcie go.

6.Prawo honoru: podążajcie wyłącznie drogą honoru. Walczcie i nigdy nie okazujcie tchórzostwa. Pozostawcie drogę niesławy innym. Lepiej zginąć w honorowej walce, niż zwyciężyć przy pomocy podłości.

WYCHOWANIE DLA AKTYWNOŚCI TWÓRCZEJ

Legionista musi być człowiekiem czynu. Swymi czynami, swą pracą, zbudujemy Nową Rumunię
od samych podstaw
.

MODLITWA JAKO DECYDUJĄCY ELEMENT ZWYCIĘSTWA

Legionista wierzy w Boga i modli się o zwycięstwo Legionu. Powinniśmy pamiętać o tym, że Naród Rumuński jest tutaj, na tej ziemi, dzięki woli boskiej i błogosławieństwu Kościoła Chrześcijańskiego. Przed ołtarzami naszych kościołów cały Naród Rumuński zbierał się od niepamiętnych czasów w okresach trwogi i prześladowań – kobiety, dzieci i starcy, świadomi iż to jest ostatnie schronienie. I dzisiaj również gotowi jesteśmy zgromadzić się – my, Naród Rumuński – wokół ołtarzy, jak w dawnych czasach niebezpieczeństw i klęczeć by otrzymać boskie błogosławieństwo.

APEL DO NASZYCH PRZODKÓW

Wojny były wygrywane przez tych, którzy potrafili przywołać tajemnicze niewidzialne siły z zaświatów i zapewnić sobie ich pomoc. Te tajemnicze siły to dusze zmarłych, dusze naszych przodków, którzy byli przywiązani do tej ziemi, do naszych pól i lasów i którzy zginęli w obronie tej ziemi, a dzisiaj są przywołani dzięki pamięci o nich przez nas – ich wnuków i prawnuków. Lecz ponad duszami zmarłych stoi Chrystus.

Kiedy te siły zostaną wezwane, przybędą na pomoc i dodadzą nam odwagi, dadzą nam siłę woli i wszystko co jest niezbędne aby zwyciężyć. Zasieją trwogę i panikę w sercach naszych wrogów i sparaliżują ich działania. W ostatecznym rozrachunku, zwycięstwo nie zależy od przygotowania materialnego, od siły materialnej walczących stron, lecz od zdolności wykorzystania owego zgromadzenia sił duchowych. Takie jest też wyjaśnienie tajemnicy cudownych zwycięstw z naszej historii, odniesionych pomimo znacznej dysproporcji sił materialnych.

SZKOŁA CIERPIENIA

Ktokolwiek chce przyłączyć się do naszej walki powinien przede wszystkim zdać sobie sprawę, że będzie musiał znosić wiele cierpień. Ten kto potrafi znosić cierpienie zwycięży. Każde cierpienie jest kolejnym krokiem wiodącym do zbawienia, do zwycięstwa. Dlatego my, Legioniści, z radością przyjmujemy cierpienie. Cierpienie nie powinno pozbawiać Legionisty odwagi, powinno dodawać mu siły, uodparniać i hartować jego duszę. Ci, którzy cierpieli i muszą ciągle znosić cierpienia, będą prawdziwymi bohaterami walk Legionu. Błogosławieństwo Narodu otoczy ich i ich rodziny.

JAKĄ DROGĘ MUSI PRZEJŚĆ LEGIONISTA?

Życie Legionisty jest wspaniałe. Nie z powodu bogactw ani zdobytego luksusu, lecz z powodu mnogości niebezpieczeństw, którym musi stawić czoło. Życie Legionisty jest wspaniałe za przyczyną najściślejszej więzi jaka łączy wszystkich Legionistów w całym kraju w jedno święte bractwo walki. I będzie ono wspaniałe, gdy wszyscy Legioniści ukształtują w sobie niezłomną męską postawę w obliczu cierpienia.

Każdy kto przystępuje do Legionu musi zdawać sobie przede wszystkim sprawę z życia jakie go teraz oczekuje, musi znać drogę którą będzie musiał przebyć. Droga ta biegnie poprzez Górę Cierpienia, Las Zamieszkały Przez Dzikie Bestie oraz Trzęsawisko Rozpaczy.

GÓRA CIERPIENIA

Kiedy człowiek wstępuje w szeregi Legionu z miłością Ojczyzny w swoim sercu, to nie powinien oczekiwać, że zastanie nakryty stół przygotowany dla niego, lecz musi być gotów ponieść jarzmo Zbawiciela, Jezusa Chrystusa.

I droga Legionisty zaczyna wspinać się na szczyt zwany Górą Cierpienia.

Na początku wspinaczka wydaje się łatwa. Później staje się coraz trudniejsza, cierpienie coraz większe. Pierwsze krople potu pojawiają się na czole Legionisty. Wówczas zły duch, który wślizgnął się ukradkiem pomiędzy strudzonych Legionistów podsuwa myśl: „Czy nie lepiej byłoby zawrócić? Droga Legionisty w którą wyruszyliśmy staje się zbyt trudna, Góra jest stroma i wysoka, a celu wciąż nie widać.” Ale Legionista nie słucha, idzie swoją drogą, jakkolwiek by ona nie była ciężka. Po pewnym czasie zaczyna być zmęczony tą niekończącą się wędrówką, wydaje się, że opada z sił. Ale na szczęście dociera do strumienia, który jest tak czysty, jak serce przyjaciela. Pije, obmywa twarz, bierze głęboki oddech i kontynuuje swą wspinaczkę na Górę Cierpienia.

Kiedy Legionista spogląda na odległy szczyt Góry, mówi: „Trudno będzie dojść tak daleko, pomóż mi, Panie, dostać się na wierzchołek.” Lecz zły duch szepcze: „Czyż nie lepiej byłoby zawrócić? Zapomnij o miłości do Króla i Ojczyzny, do Narodu i ziemi ojczystej. Cóż od nich zyskałeś? Czy nie byłoby lepiej siedzieć wygodnie w domu?” Legionista idzie jednak dalej z niezachwianą wiarą, poprzez ostre skały. Jest zmęczony. Upada. Ręce ma podrapane, zauważa pierwszy raz, że jego kolana krwawią. Podnosi się mężnie i kontynuuje wędrówkę. Pozostało już niewiele drogi do przebycia, ale skały stały się urwiste i ostre. Jego czoło krwawi i krople krwi padają na nieczułą skałę. „Czy nie byłoby lepiej zawrócić?” szepcze znowu zły duch. Legionista zdaje się wahać. Ale wtem słyszy głos wzywający z głębi stuleci: „Naprzód, dzieci! Nie poddawajcie się!

Ostatni wysiłek. I dzielny człowiek osiąga szczyt Góry Cierpienia dzięki swemu chrześcijańskiemu i rumuńskiemu duchowi, pełen szczęścia i radości.

Będziecie szczęśliwi, gdy będą was prześladować i mówić wszelkie rzeczy przeciwko wam.” „A oni kroczyli swą drogą radośnie, gdyż zwyciężyli w imię Chrystusa.” Legioniści muszą wiele wycierpieć na owej Górze. Cała książka potrzebna będzie aby to opisać.

LAS DZIKICH BESTII

Niech Legionista nie wyobraża sobie jednak, że jego kłopoty skończyły się wraz ze zdobyciem Góry. Każdy powinien wiedzieć od samego początku co go oczekuje, jaka droga jest jeszcze przed nim do przebycia.

Druga próba. Droga Legionisty wiedzie następnie do lasu, który ludzie zwą „Lasem Dzikich Bestii”. Już na krawędzi lasu słychać ryki owych dzikich bestii, które tylko czekają aby rozedrzeć na strzępy każdego kto ośmieli się wejść do Lasu.

Po Górze Cierpienia jest to druga próba, którą przejść musi Legionista. Ktokolwiek jest bojaźliwy powinien lepiej pozostać na skraju Lasu. Kto ma odważne serce – wchodzi. Walcząc mężnie i pokonując wiele niebezpieczeństw, o których powinien ktoś napisać – i z pewnością napisze – osobną książkę. Legionista nie próbuje unikać walki, nie próbuje się kryć za drzewami. Przeciwnie, zmierza tam, gdzie niebezpieczeństwo jest największe. Kiedy już Legionista przejdzie przez Las i wyjdzie bezpiecznie po drugiej stronie, oczekuje go nowa próba.

TRZĘSAWISKO ROZPACZY

Droga nagle urywa się i przed Legionistą rozpościerają się rozległe moczary. Jest to tak zwane „Trzęsawisko Rozpaczy”, gdyż ktokolwiek próbuje się przez nie przedostać, zostaje pokonany przez rozpacz zanim zdoła osiągnąć drugi brzeg. Niektórzy nie mają nawet odwagi aby tu wejść – zaczynają wątpić w zwycięstwo, które wydaje się im zbyt odległe, czują że przebycie bagna jest niemożliwe. I tak wielu z tych, którzy zdołali przebyć Las Dzikich Bestii i wspiąć się na Górę Cierpienia, poddaje się widząc przed sobą Trzęsawisko Rozpaczy. Inni wchodzą i zawracają, jeszcze inni giną w moczarach. Ale prawdziwy Legionisty nigdy nie traci nadziei. Pokonuje tą nową przeszkodę i osiąga drugi brzeg, okryty chwałą.

Teraz, po przebyciu trudnej drogi, po przejściu trzech prób, zaczyna się przyjemna praca, błogosławiona praca przy wznoszeniu Nowej Rumuni od fundamentów. Tylko ci, którzy przeszli zwycięsko przez trzy próby: Górę Cierpienia, Las Dzikich Bestii i Trzęsawisko Rozpaczy, są prawdziwymi Legionistami.

Ci, którzy nie zdołali pokonać tych trzech niebezpieczeństw nie mogą zwać się Legionistami, chociaż wstąpili w szeregi organizacji, noszą jej insygnia i płacą składki. Każdy, kto zdołał obejść te przeszkody i w ciągu 3 lub 4 lat legionowego życia nie zaznał cierpienia i nie udowodnił, że potrafi je znosić, nie okazał swego męstwa, nie udowodnił, że godzien jest zaufania, może być zdolnym człowiekiem, ale nie nadaje się na członka Legionu.

Legion przeciwny jest tym, którzy się skarżą, którzy chcą zwyciężyć bez ponoszenia jakiegokolwiek ryzyka ani poświęcenia – gdyż tacy ludzie są niewiele warci, a zwycięstwa odniesione takim sposobem są nietrwałe jak piana na falach. Tam gdzie nie ma ryzyka, nie ma też chwały.

Legion przeciwny jest tym, którzy po zwycięstwie usiłują wznieść się jak najwyżej kosztem ryzyka i poświęcenia innych.

Legion przeciwny jest tym, którzy chociaż uczestniczą w walce, czynią to jednak powodowani niskimi motywami: żądzą zysku, pragnieniem osiągnięcia takich czy innych korzyści lub uzyskania dla siebie stanowiska. Tacy ludzie osiągnąwszy zwycięstwo natychmiast zaczynają niszczyć jego efekty.

Wzniosłe dusze znajdują największą satysfakcję w radości walki i w poświęceniu.

NOWY CZŁOWIEK

Pojawienie się Nowego Człowieka – i odrodzenie kraju – wymagają wielkiej odnowy duchowej, wielkiej duchowej rewolucji całego Narodu, wymagają całkowitego odrzucenia klimatu duchowego dzisiejszych czasów i zdecydowanej ofensywy przeciwko temu nurtowi.

W Nowym Człowieku muszą odrodzić się wszystkie cnoty ludzkiej duszy, wszystkie najlepsze wartości naszej rasy. W Nowym Człowieku muszą zostać przezwyciężone wszystkie wady i złe nastawienia. Nowy Człowiek powinien być bohaterem – bohaterem w sensie rycerskim, który poprzez walkę utwierdza własną wizję świata, bohaterem w sensie społecznym, który po zwycięstwie nie poważy się wykorzystywać pracy innych, bohaterem pracy, wielkim twórcą, kształtującym swoją ziemię przy pomocy pracy. W takim typie bohatera powinny koncentrować się wszelkie najszlachetniejsze wartości Rumuńskiego Narodu zebrane w ciągu tysiącleci dziejów.

Oczekujemy takiego człowieka, takiego bohatera, takiego herosa. To na nim opierać się będzie Nowe Państwo, Rumunia jutra. Ruch Legionowy nie jest zwykłym ruchem politycznym, ideologicznym czy społecznym, nie głosi jedynie jakiegoś systemu twierdzeń, Ruch Legionowy jest przede wszystkim szkołą duchową do której wstępuje człowiek i z której wychodzi bohater.

Czy jest możliwe takie wielkie odrodzenie Narodu Rumuńskiego? Tak, jest to bardzo bliskie, czujemy to wszyscy. Po długiej, trwającej stulecia nocy, Naród Rumuński oczekuje dzisiaj, w tych samych granicach państwowych, wschodu słońca, oczekuje swego zmartwychwstania narodowego. Czy jest możliwe aby wszystkie odwieczne pragnienia Narodu wyczerpały się w prostej kwestii granic: jedności wszystkich Rumunów w ramach wspólnego państwa?

Czy nie odczuwacie jak z największej głębi kiełkuje już ziarno wielkiego odrodzenia Rumuńskiego Narodu?

W odrodzeniu tym olbrzymią rolę odegra młodzież. Przeznaczenie wzywa ją dzisiaj na scenę historii. Czy potrafią pojąć to ludzie starzy? Nie potrafią, ponieważ tylko my zdolni jesteśmy usłyszeć święte wezwanie przeznaczenia! Tylko my umiemy na to wezwanie odpowiedzieć, gdyż tylko do nas jest ono skierowane. Prawa wyjątkowe, stan wojenny, bagnety nie są, nie były i nigdy nie będą w stanie powstrzymać przeznaczenia.

Owo wielkie odrodzenie pociągnie za sobą nową ofensywę Narodu we wszystkich dziedzinach. Ofensywa ta, kierowana i dyscyplinowana przez prawo, przywróci Rumunom wszystkie prawa, których zostali pozbawieni w ciągu wieków, rok po roku, przez niesprawiedliwość i gwałt.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.