Idea
3.5

Corneliu Zelea Codreanu: Parlamentaryzm i demokracja

W wyniku tych wyborów, znalazłem się w parlamencie. Byłem sam w środku tego wrogiego świata. Brakowało mi doświadczenia w życiu parlamentarnym i umiejętności wygłaszania pompatycznej, pełnej pustych słów frazeologii. Nie miałem wyćwiczonych przed lustrem gestów ani sporej dawki impertynencji jak reszta. Wszystko to charakteryzowało człowieka odnoszącego sukces w parlamencie. Nie byłem jednym z nich. Bóg nie obdarzył mnie tymi cechami, być może by nie kusić mnie do wspinaczki po tej politycznej drabinie. Przez cały czas mojego pobytu w parlamencie odnosiłem się do starszych ode mnie z należytym szacunkiem i zachowywałem się przyzwoicie, nawet gdy byli to moi najwięksi wrogowie. Nie wyśmiewałem ich ani nigdy nikogo nie obrażałem, dlatego nie mogłem stać się częścią życia parlamentarnego. Pozostałem odizolowany nie dlatego, że byłem sam przeciwko reszcie, ale dlatego, że odciąłem się od tego typu życia. Pewnym późnym wieczorem, kiedy parlamentarne dyskusje dążyły ku końcowi i większość ław było już pustych, został mi udzielony głos. Próbowałem wykazać, że nasze państwo zostało najechane przez Żydów. Dowodziłem, że tam gdzie żydowska inwazja była najliczniejsza i najsilniejsza, tam ludzkie nieszczęście było najbardziej przerażające. W Mammuresi gdzie początek żydowskiej egzystencji na naszej ziemi, zwiastował śmierć Rumunów, gdy ilość Żydów rosła, przywódcy rumuńskiego narodu, ludzie polityki i demokracji, zdradzili swój ród w tej walce, stając po stronie wielkiego międzynarodowego lub narodowego kapitału. Wykazałem, że gniazdo żydowskiego spisku i korupcji jakim był Blank Bank z Marmorosch, miało na swoich listach płac wielu prominentnych polityków. Zostali przekupieni „udzieleniem pożyczki” przez wymieniony bank. Byli to: Brandsch, Podsekretarz stanu, który otrzymał 111,000 lei, Davilia zarabiający na tym 4,677,000 lei, Lunian otrzymał 407,000 lei, Madgearu 401,000 lei, filipescu 1,265,000 lei, Raducanu 3,450,000 a jego bank 10,000,000 lei, Pangal 3,800,000 lei, Titulescu 19,000,000 lei. Wszyscy są bardzo aktywni w życiu publicznym Rumunii, a to nie jest pełna lista, jest wielu innych, którzy nie są tu uwzględnieni. Gdy wyczytywałem ich nazwiska, ktoś przerwał mi mówiąc, że „są to pożyczki i długi zostaną spłacone.” Odparłem, że nieważne czy będą spłacone czy nie, ale gdy ktoś pożycza pieniądze z takich źródeł, to gdy jest u władzy, lub ma pewne wpływy polityczne, jest pod wpływem tej instytucji, i oczekuje się od niego, że będzie działał zgodnie z interesem rzeczonego banku. Przeczytałem tą listę, która ponad wszelką wątpliwość ukazywała jak od czasu wojny państwo Rumuńskie zostało okradzione na 50 miliardów lei. Wszystko to pod kuratelą demokracji, najbardziej szanowanego i najdoskonalszego ustroju, stworzonego przez „lud” dla ludu! Atutem „demokracji” miała być permanentna kontrola ludzi nad systemem. Ci sami, którzy mieli kontrolować „demokrację” zostali przez 15 lat obrabowani na kwotę 50 miliardów lei. Następnie podjąłem krytykę demokracji, a na końcu wysunąłem siedem żądań:
1. Domagamy się wprowadzenia kary śmierci dla oszustów, manipulatorów publicznymi finansami. W tym momencie przerwał mi pan Ispir, profesor na wydziale teologii: „Panie Codreanu, nazywa się pan chrześcijaninem i propagatorem chrześcijańskich ideałów, a żądanie, które pan złożył jest sprzeczne chrześcijaństwem.” Odpowiedziałem: „Profesorze gdy mam do wyboru śmierć mojego kraju i śmierć złodzieja, to bez wątpienia opowiem się za śmiercią złodzieja i uważam, że stanę się lepszym chrześcijaninem jeżeli nie pozwolę zrujnować i zniszczyć mojego kraju”.

2. Domagamy się śledztwa i konfiskaty mienia tych, którzy wykrwawiają naszą ukochaną ojczyznę.

3. Żądamy by wszyscy politycy, którzy zostaną uznani winnymi działania wbrew interesom naszego kraju, sprzyjając podejrzanym prywatnym spekulacjom, lub w jakikolwiek inny sposób, zostali sprawiedliwie ukarani.

4. Żądamy by w przyszłości politykom zabronione było uczestniczenie w organach administracyjnych banków i przedsiębiorstw finansowych.

5. Domagamy się wydalenia z kraju hord bezlitosnych wyzyskiwaczy, którzy przybyli tutaj by drenować nasz kraj z jego bogactw i by wykorzystywać owoce naszej pracy.

6. Żądamy uznania terytorium Rumunii za niezbywalne i nieodwołalne dobro, należące do narodu rumuńskiego.

7. Żądamy tego by wszyscy lobbyści zostali wysłani do pracy i żeby zostało to uregulowane jednym zapisem prawnym. To były pierwsze wysiłki by publicznie przedstawić środki działania politycznego. Nie były one wynikiem przedłużonych rozważań czy ideologii. Były to moje ówczesne refleksje na temat tego, czego Rumuni niezwłocznie potrzebują.

Pół roku później, kilka w miarę popularnych ruchów upubliczniło programy, które zawierały 3 najważniejsze punkty, które przedstawiłem wtedy w parlamencie. 1. Kara śmierci, 2. Dochodzenie, 3. Zakaz zasiadania w organach nadzorczych dla polityków.

Pragnę przedstawić w dalszej części, kilka moich przemyśleń, w taki sposób by były zrozumiałe dla młodego legionisty albo człowieka pracy. Rządy w naszym kraju przybrały formę demokracji. Zastanawiam się, czy to dobrze? Na to pytanie jeszcze brak odpowiedzi. Widzimy natomiast, że inne narody europejskie odrzuciły tę formę rządzenia na rzecz innych, nowych. Czy odrzuciły demokrację bo była dobrą formą sprawowania władzy? Inne narody z całych sił jeszcze próbują obalić demokrację. Czemu? Czy te wszystkie narody oszalały? Czy tylko rumuńscy politycy pozostali przy zdrowych zmysłach? Nie mogę dać temu wiary. Oczywiście Ci, którzy wybrali inną formę rządów, lub dopiero próbują ją zmienić mają swoje własne powody ku temu. My Rumuni, powinniśmy się skupić na swoich własnych powodach by zerwać z siebie szaty demokracji. Jeśli nie znajdziemy ku temu powodów, powinniśmy zostawić te szaty na sobie, nawet jeśli cała Europa je zerwie. Jednak jeśli demokratyczne szaty nam nie służą, ponieważ:

1. Demokracja niszczy naszą jedność narodową, dzieli Rumunów na stronnictwa partyjne, a potem stawia nas rozbitych przeciwko zjednoczonemu blokowi żydostwa w tak ciężkich dla niego czasach. Ten argument sam jeden powinien prowadzić do zamiany demokracji na jakąkolwiek formę rządów, która gwarantuje jedność narodu. Nasza jedność to nasze przetrwanie, a jej brak przyniesie naszą śmierć.

2. Demokracja pozwala milionom Żydów stać się Rumunami. Dając im jednakowe prawa i przyrównując Ich do Rumunów. Równość? Na jakiej podstawie? Żyjemy tutaj od tysięcy lat, uprawiając tę ziemię i walcząc o nią, naznaczyliśmy ją naszą krwią i naszą pracą. Dlaczego mamy być równi tym, którzy są tu od 100? Od 10? Albo od 5 lat? Patrząc na przeszłość, to my stworzyliśmy to państwo. Patrząc w przyszłość to na Rumunach spoczywa historyczny obowiązek budowy Wielkiej Rumunii, nie na nich. Jak Żydzi mogliby być odpowiedzialni przed historią za zniknięcie państwa rumuńskiego? Nie mają ani równych zasług w pracy na rzecz Rumunii, ani nie poświęcili dla niej równie tyle co Rumunii, ani nie mają równego poczucia zobowiązania wobec przyszłości. Równość? Odwołując się do starożytnej maksymy, równość to różne traktowanie różnych rzeczy. Jakie mają Żydzi podstawy by domagać się równego traktowania, tych samych praw politycznych co Rumuni?

3. W demokracji ciągłość wysiłku w dążeniu do celu jest niemożliwa. Podział na partie, które rządzą rok, dwa, czy trzy lata uniemożliwia założenie i zrealizowanie dalekosiężnych planów. Jedna partia niweczy dążenia drugiej. Co było zbudowane dzisiaj, jutro zostanie zniszczone. W kraju, który potrzebuję odbudowy, demokracja stanowi zagrożenie. Tak jak w gospodarstwie rolnym w którym właściciel zmieniałby się co rok, przychodząc z innymi pomysłami i planami, niszcząc plony poprzednika i to co zasiał.

4. Demokracja uniemożliwia wywiązanie się przez polityka z obowiązku wobec narodu. Polityk z najczystszymi intencjami, o dobrej woli, w demokracji i tak staje się niewolnikiem swoich popleczników. Albo zaspokoi ich osobiste żądze, albo straci ich poparcie. Polityk żyje w ciągłym zagrożeniu przez agendę wyborczą, w tyranii lobbystów. Jest postawiony przed wyborem, albo zrzeknie się swojej pracy albo usatysfakcjonuje nią swoich popleczników. I wtedy polityk postanawia kosztem, nie swoim, ale kosztem swojego kraju, usatysfakcjonować stronników, mocodawców. Stwarza im miejsca pracy, pozycje, misje, komisje, synekury, wszystkie z nich drenują budżet, w efekcie zmuszając lud do dźwigania na swych barkach coraz większego obciążenia.

5. Demokracja nie posiada władzy. Brak jej mocy sankcji. Partia w strachu przed stratą swoich popleczników, nie stosuje sankcji wobec tych, którzy utrzymują się ze skandalicznych interesów sięgających milionom, z defraudacji, malwersacji, z kradzieży, nie stosuje też sankcji wobec przeciwników politycznych w obawie aby nie ujawnić własnych ciemnych interesów, nieprawidłowości.

6. Demokracja służy wielkiemu kapitałowi. Z powodu kosztownego system i rywalizacji pomiędzy różnymi grupami i stronnictwami, demokracja potrzebuje wiele pieniędzy. Naturalną konsekwencją tego jest stanie się niewolnikiem wielkiej żydowskiej, międzynarodowej, finansjery, która ujarzmia demokrację za pomocą subwencji. W ten sposób los ludzi jest oddany w ręce kasty bankierów.

***

Tekst jest fragmentem książki Corneliu Codreanu „For My Legionaries” (oryg. Pentru Legionari).

Tłumaczenie: Redakcja Portalu 3droga.pl

Powyższe tłumaczenie jest własnością Portalu 3droga.pl. Kopiowanie go lub modyfikowanie bez zgody Redakcji jest zabronione.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.