3DROGA.PL

Portal 3droga.pl

Portal Nacjonalistyczny

Patronat medialny nad książką Andrew McDonalda „Łowca”

Mamy przyjemność ogłosić, że nasz portal został patronem medialnym publikacji Andrew McDonalda „Łowca” , wydanej nakładem wydawnictwa 3DOM.

***

W tym tygodniu Wydawnictwo 3DOM proponuje swoim Czytelnikom kolejną niebanalną lekturę. Książka „Łowca”, uznawana przez wielu za prequel „Dzienników Turnera”, wtargnęła na rynek wydawniczy i zapewne wywoła niemałą kontrowersję wśród szablonowo myślących adresatów. Dla odbiorców, którzy wychodzą przed szereg poprawności politycznej, będzie natomiast literacką ucztą skłaniającą do refleksji.

Oscara Yeagera – główny bohater powieści – przyglądając się moralnej i obyczajowej destrukcji państwa, w którym żyje (USA), postanawia wziąć sprawy w swoje ręce i bronić, jeszcze do niedawna bliskich jego Ojczyźnie, wartości. Przeciwstawienie się złu, liberalnej utopii, która zalała jego kraj wiąże się z chwyceniem za broń i podjęciem zdeterminowanej walki – wypowiada wojnę skorumpowanym politykom, zakłamanym mediom i ślepym zwolennikom równorzędności kultur w zróżnicowanym etnicznie i obyczajowo społeczeństwie.

Andrew McDonald – autor książki – z każdą kolejną stroną demaskuje polityczne i gospodarcze nieprawidłowości, tworząc swoisty manifest do obojętnych i biernych Amerykanów. Niebanalna lektura spisana przed kilkoma dekadami staje się faktem w obecnych czasach nawet w naszym kraju. Czy nowo powstałe nurty i ideologie zrujnują budowaną przez wieki kulturę? Odpowiedzi szukaj na stronie Wydawnictwa 3DOM: LINK

Co za ohydnie brzydki mały człowieczek, pomyślał Oscar, czując wyraźne swędzenie w palcu wskazującym, gdy wpatrywał się w szczurzą twarz ustawodawcy, z jego rzutkimi, piorunującymi, osadzonymi blisko siebie czarnymi oczami i szerokimi, szyderczymi ustami. Ale tak naprawdę strzał z broni palnej byłby zbyt łaskawym rodzajem śmierci dla Horowitza. Oscar wolałby poczekać na okazję, żeby złapać go w pojedynkę i powoli rozpruć szpikulcem do lodu.

Poza tym nie chciał w tym momencie tak radykalnie zmieniać celów, bowiem czuł potrzebę w dalszym ciągu przez jakiś czas uderzać w mieszane pary, z tą różnicą, iż teraz zamierzał wybierać je z wyższego przedziału zamożności, w celu wywołania jeszcze większego rozgłosu w mediach. A przy stoliku po drugiej stronie sali szykowała się doskonała okazja; przez ostatnie pół godziny Oscar dyskretnie obserwował siedzących tam wysokiego jasnoskórego Mulata z dwiema Białymi kobietami, z których obie zdawały się być z nim w intymnych stosunkach. Oscar nie miał pojęcia, kim one są, ale widział mieszańca kilka razy w wiadomościach telewizyjnych i raz na żywo z Horowitzem podczas konferencji prasowej zorganizowanej na ulicy przed ambasadą RPA. Kierował on organizacją, która lobbowała za karnym ustawodawstwem wobec RPA i pomocą gospodarczą dla krajów afrykańskich rządzonych przez Czarnych. Być może te kobiety były pracownicami jego organizacji, a może tylko parą fanek rządu, gatunkiem zbyt powszechnym w tym mieście.

W końcu Mulat zapłacił swój rachunek, po czym podszedł w towarzystwie obejmujących jego ramiona kobiet do stolika Horowitza, by złożyć mu wyrazy szacunku. Oscar wstał i wyszedł z restauracji, nie patrząc w kierunku swoich celów. Na zewnątrz zatrzymał się przy automacie z gazetami i kupił „Washington Post”. Kątem oka zobaczył, jak Mulat i jego towarzyszki wychodzą z restauracji i skręcają w lewo, w zadrzewiony i niedostatecznie oświetlony chodnik. Oscar podążał za nimi w odległości około trzydziestu kroków.

Gdy tylko znalazł się poza jasno oświetlonym obszarem przed restauracją, wyjął swój wytłumiony pistolet spod płaszcza i wsunął go do złożonej gazety, którą trzymał w prawej ręce. Idące przed nim trio skręciło za róg. Zanim Oscar dotarł w to miejsce, tamci wchodzili już do białego cadillaca późnego modelu, który stał zaparkowany przy krawężniku. Oscar szybko rozejrzał się po okolicy i ocenił sytuację, czując w mięśniach znajome napięcie, a pod pachami lodowaty pot.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.