3DROGA.PL

Portal 3droga.pl

Portal Nacjonalistyczny

Aleksy Sieradzan: Dlaczego wspieramy Ukrainę?

Ukraina, wojna na ukrainie

Co z tym światem?

Najgorętszym obecnie tematem stała się wojna, pierwsza prawdziwa wojna w Europie od czasów upadku Jugosławii. Prawdziwa, w której płoną miasta, ludzie giną tysiącami i nieważne, czy to mundurowi, czy cywile – wojenna pożoga nie oszczędza nikogo. Od kilku dni w radiu, w telewizji i w internecie inne tematy nie istnieją i każdy zadaje sobie pytanie: co będzie dalej? Przy okazji tego nieszczęścia, jakim jest wojna, wydarzył się niezwykły cud, a więc wiecznie podzielony Naród Polski stał się nagle jednogłośny, solidarny, znowu jesteśmy dumni z nas samych i naszej postawy wspierania Narodu Ukraińskiego. W ostatnich dniach samorządy, organizacje pozarządowe, a nawet osoby prywatne organizują zbiórki dla uchodźców z Ukrainy, oferują im azyl w swoich mieszkaniach, a nawet pomagają im wydostać się spod granicy. Skąd to zjednoczenie w narodzie? Od dawna powiada się o naszym narodowym charakterze, a więc jesteśmy najlepsi w czasach kryzysów, wielkich poruszeń i zakrętów w historii ludzkości, ale gdy przychodzi normalnie żyć, to nie potrafimy, przerasta nas normalne życie. Być może ludowe mądrości jak zwykle coś w sobie mają.

Co z tą wojną?

Czy ktokolwiek wierzył, że ta wojna naprawdę wybuchnie? Większość, w tym ja, odpowie, że nie. Większość z nudą słuchała o kolejnych wspólnych manewrach Rosji i Białorusi, o mobilizacjach, ruchach wojsk. Wydawało nam się, że to wszystko to tylko prężenie muskułów wielkiego gracza we wschodniej części naszego kontynentu, ale prawda okazała się inna. Nie wiemy, jak się zakończy ta wojna, ale pewni możemy być tego, że Naród Ukraiński stał się prawdziwą awangardą wśród nacji Starego Kontynentu. Doświadczenie wojny, nowe mity narodowe między innymi załoga wyspy Zmijnyj, bohaterstwo Witalija Skakuna, czy setki innych bohaterskich historii, które już teraz scementowały naród. Wojna obudziła w zwykłym Ukraińcu patriotyzm, który nie miał szans zakwitnąć w leniwym, utuczonym Europejczyku, żyjącym w cieple i spokoju. Dlaczego to takie ważne? Czas odpowiedzieć na to pytanie.

Skąd się wzięła ta Ukraina? Czy Ukraińcy są narodem?

Wśród środowisk piknikowo-patriotycznych, często związanych z kibicami, lub nawet środowisk związanych ze skompromitowanymi nacjonalistami często się powtarza, że Ukraińcy to nie jest naród, że nie posiadają własnej historii, że są zlepkiem Polaków i Rosjan, że to potomkowie przestępców i dzikusów. Ukraińcy wszak są potomkami dawnych Chazarów z domieszką polskich i rosyjskich łobuzów uciekających na Dzikie Pola, by skryć się przed ręką sprawiedliwości. Ukraińcy mieli być sztucznym tworem, stworzonym, by osłabić nasz Naród. Brzmi niepoważnie? Oczywiście, że tak, ale naprawdę istnieją ludzie snujący takie teorie. A jak wygląda rzeczywistość?

Ukraińcy początków swych dziejów upatrują oczywiście w tworze zwanym Kijowską Rusią. Dniepr był ważnym szlakiem dla Waregów, którzy wykorzystywali go do handlu z Bizancjum. Jeden z wareskich wodzów, niejaki Ruryk około 860 roku, jednocząc lokalne słowiańskie plemiona, tworzy swoje państwo, którego centrum został Nowogród Wielki. Od niego ma wywodzić się dynastia Rurykowiczów. Około 884 roku, Oleg Mądry, krewny i następca Ruryka, przyłącza tereny niedawno podbitego państwa Polan (plemię wschodniosłowiańskie). Niedługo później stolica Rusi Nowogrodzkiej zostaje przeniesiona do Kijowa, dając początek Rusi Kijowskiej. Włodzimierz I przyjmuje chrzest w obrządku prawosławnym. W końcu Ruś zostaje rozbita na szereg księstw. Od tego momentu historia Rosji i Ukrainy już dzieli się na dwie osobne opowieści.

Ziemie ruskie w następstwie dziejów tracą niezależność na rzecz Polski, Litwy oraz Mongołów. W tym też czasie przodkowie Ukraińców mieli styczność z kulturą polską oraz katolicyzmem, który do dzisiaj jest obecny na Ukrainie, szczególnie na terenie Hałyczyny, podczas gdy przodkowie Rosjan są pod mongolskim panowaniem. Ukraina jest wtenczas kolonizowana, zakładane są majątki ziemskie, a sam kraj jest rzadko zaludniony i dziki. Pierwsze kozackie powstanie wybucha w 1591 roku. Jego dowódcą jest hetman kozacki – Krzysztof Kosiński. Ukraina przez następne sto lat będzie widownią powstań kozackich. Mit kozaka – buntownika, wolnego człowieka będzie bardzo dobrze charakteryzował ten Naród, który przecież przez tyle wieków nie był przywiązany do żadnej struktury państwowej. Nieposiadanie własnego państwa bynajmniej nie sprawia, że nie miał prawa wytworzyć się naród Ukraiński. Ukraińcy po prostu mieli inną drogę do własnej narodowej świadomości, a ich naród formował się w innych warunkach, niż nasz. Po Powstaniu Chmielnickiego większa część Ukrainy trafia pod zwierzchnictwo carów, a po rozbiorach Rzeczypospolitej całość. Następne wieki pod rosyjskim panowaniem to czas wegetacji Narodu Ukraińskiego. W Rosji likwidowana jest cerkiew unicka, a ludność pod przymusem jest konwertowana na prawosławie.

Budowa świadomości narodowej Ukraińców nastąpiła w austriackiej Galicji. Właśnie z herbu księstwa Halicko – Wołyńskiego Ukraińcy przyjęli swoje barwy narodowe. Los, a właściwie carowie boleśnie doświadczali Ukraińców, rozrzucając ich po terenie Imperium, kolonizując nimi nowe ziemie. Zielony Klin, a więc tereny pomiędzy Amurem a morzem Japońskim oraz Malinowy Klin, czyli rejony rzeki Kubań to właśnie tereny ukraińskiej kolonizacji w Imperium Rosyjskim. Jak widać i Ukraińcy mają swoje „kresy”. Dalszą historię już znamy: Zachodnioukraińska Republika Ludowa i walki z Polakami o Lwów, Ukraińska Republika Ludowa i wspólna walka z bolszewikami, następnie odmieniane przez wszystkie przypadki przez niektóre środowiska ludobójstwo na Wołyniu, druga wojna światowa, okres sowiecki i niepodległość Ukrainy w 1991 roku.

Czy Ukraińcy są narodem?

Tak, Ukraińcy są narodem, czy tego chcemy, czy nie, Ukraińcy wytworzyli świadomość narodową w XIX wieku, trochę później od nas, ale jest to fakt. Groteskowe zatem jest odmawianie im prawa do własnej narodowości, jak to robią rosyjscy imperialiści snujący marzenia o wspólnocie narodów ruskich oraz polscy narodowczycy, którzy marzą o powrocie Lwowa do Polski. Tak, chodzi o ten sam Lwów, który może kiedyś był polski, ale obecnie Polaka tam ciężko spotkać. Ukraińcy mają swoje narodowe mity, pisarzy, bohaterów i historię, a my jako Polacy, zamiast z tym walczyć powinniśmy postawić na wspólne mity, to co nas łączy, a nie dzieli. Dlaczego? Mamy wspólnego wroga, hegemona we wschodniej Europie, niedźwiedzia, który właśnie pokazał pazury.

Wspólnie

Na pewno każdy czytający ten tekst kojarzy koncepcję Międzymorza, a więc sojusz, federację, konfederację państw wchodzących w skład I Rzeczypospolitej. Owo Międzymorze miało być przeciwwagą dla rosyjskiej hegemonii w Europie Wschodniej. Taki projekt polityczny w mojej ocenie nie przystaje do obecnych czasów – Polska i malutka Litwa są w Unii Europejskiej, Białoruś jest pod rosyjskim zwierzchnictwem, a Ukraina walczy właśnie o prawo do samostanowienia na froncie. Ale jeżeli nie jest to dobry projekt polityczny, to nie znaczy, że nie może być dobrym mitem cementującym nasze narody. Od kilku lat między polskimi a ukraińskimi nacjonalistami, mimo zgrzytów po drodze, następowało zbliżenie i całe polskie środowisko nacjonalistyczne jednogłośnie solidaryzuje się z Ukraińcami, przynajmniej słownie. O prorosyjskich krzykaczach nie warto nawet wspominać, gdyż jest to po pierwsze plankton, a po drugie nie można ich nawet do grona nacjonalistów włączyć.

Samostanowienie Narodów

Oczywiście niepodległa, wolna Ukraina jest w polskim interesie. To prawda, że Ukraina stanowi bufor pomiędzy Polską a Rosją, nawet pomimo tego, że Białoruś pod rządami Aleksandra Łukaszenki jest rosyjskim satelitą. Ukraińcy zbliżający się sukcesywnie do zachodu (w tym nas) są pierwszym krajem na zachód od Rosji. Nie chciałbym, jednak się skupiać na kwestiach politycznych, bo pewnie inni lepiej ode mnie ten temat opracują. Chciałbym się skupić na ideologicznych podstawach do wspierania Ukraińców w walce z rosyjskim imperializmem.

Jak wiemy, nacjonalizm narodził się na przełomie XVIII i XIX wieku, a związane z nim wydarzenia to Wielka Rewolucja Francuska oraz Wiosna Ludów. Właśnie Wiosna Ludów to bardzo ważny termin. Z lekcji historii w szkole powinniśmy pamiętać ją jako serię zrywów ludowych, narodowowyzwoleńczych, demokratycznych. Przeciwko absolutyzmowi i uciskowi walczyły narody Europy. Co nas łączy z pierwszofalowym nacjonalizmem? Myślę, że obecny nacjonalizm w XXI wieku powinien wrócić do korzeni i sądzę, że w niektórych krajach jest on na dobrej drodze.

Rozwój ideologiczny, to jest droga, która ma różne etapy, od „husarskiego” patriotyzmu, przez zachwyt bardziej totalnymi ruchami z międzywojnia po nowe spojrzenie i dorastanie do naszej rzeczywistości. Parafrazując Piłsudskiego z pociągu „nacjonalizm”, trzeba wysiąść na stacji XXI wiek. Nie możemy iść drogą szowinizmu, narodowej nienawiści, izolacjonizmu, rewanżyzmu. Musimy spuścić w ściekach historii zatargi między narodami by budować wspólnie lepszą przyszłość i razem móc stawić czoła zagrożeniom i wyzwaniom w XXI wieku, takim jak imperializm, kapitalizm, upadek obyczajów i demoralizacja.

Odpowiedzmy sobie na pytanie: jakie jest podstawowe prawo narodu z punktu widzenia nacjonalisty? Moim zdaniem odpowiedź jest oczywista i brzmi prawo do samostanowienia. Nacjonalista według mnie nie może być imperialistą, nie może niszczyć piękna i różnorodności tego świata, budując imperia narzucające podbitym wolę ich panów. Za wolność naszą i waszą to piękne polskie hasło i tradycja. Bądźmy z tego dumni, bo też z tego wyrastamy jako naród gnębiony przez ponad wiek pod butami trzech zaborców.

Katechon

Katechon z języka greckiego oznacza ten, który powstrzymuje. Jest to nowotestamentowe pojęcie oznaczające siłę powstrzymującą nadejście antychrysta i apokalipsy. Ktoś lub coś, co ma spełniać funkcje katechona, powinno być siłą dobra, ale pojęcie to ostatnio stało się memem. Dlaczego? Mianem katechona często określana jest Rosja, jako ostoja cywilizacji, tradycyjnych wartości w kontrze do zepsutego zachodu. Oczywiście Rosja w roli katechona to jest czysta groteska – Rosja jest krajem, w którym powszechna jest aborcja, alkoholizm, laicyzacja. Kraj jest zalewany imigrantami z Kaukazu i Azji Centralnej. Ci imigranci stanowią również bardzo duży odsetek rosyjskich sołdatów.

Serbowie, a więc chyba najwięksi sympatycy Rosji dopatrują się w niej obrończyni prawosławnej wiary i właśnie tej cywilizacji. Ichniejsi nacjonaliści poparli również rosyjską agresję na Ukrainę, co pokazuje ich zupełnie inne, nie do zaakceptowania przez nas, spojrzenie.

Zarzuca się ukraińskiej stronie, że jest popierana przez liberalną, zdemoralizowaną Unię Europejską, przez zbrodnicze NATO. Oczywiście jest to prawda, lecz gdy rosyjski Katechon dopuszcza się gwałtu, co robić?

Mój nacjonalizm

Jak zdefiniuję swój nacjonalizm? Mój nacjonalizm to walka, walka przeciwko możnym i wyzyskiwaczom, jak śpiewają Włosi. Mój nacjonalizm to opór przeciwko zepsuciu tego świata, przeciwko chciwości, zazdrości, niesprawiedliwość. Mój nacjonalizm to opór przeciwko władcom i ich zasadom.

Dzisiaj za naszą wschodnią granicą pisana jest historia, nastąpił symboliczny koniec „końca historii”. Od nas tylko zależy, po której stronie się w niej zapiszemy. Ja nie mam wątpliwości, że stanęliśmy jako Naród Polski po właściwej. Jako katolik mam obowiązek pomagać bliźnim, mam obowiązek sprzeciwiać się przemocy i niesprawiedliwości, sprzeciwiać się uciskowi i tyranii. Jako nacjonalista mam obowiązek dbać o swój naród, ale czy mój jest jedyny?

Niech żyje Polska!

Niech żyje Ukraina!

Niech żyje Europa Wolnych Narodów!

Oprawa graficzna: Resistance Arts

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.