3DROGA.PL

Portal 3droga.pl

Portal Nacjonalistyczny

Edmund Szymaś: O demokrację

demokratyczny nacjonalizm, nacjonalizm pierwszej fali

Jak zauważa wielu naukowców, najbardziej satysfakcjonującą klasyfikacją historycznych nurtów nacjonalizmu, jest ich podział według „fal nacjonalizmu”. Poruszanie się po tym podmokłym terenie prowadzi często do ugrzęźnięcia w wielu dylematach i kontrowersjach wewnątrz dzisiejszego ruchu narodowego, może jedynie pozornie w miarę spójnego. Dylematy i kontrowersje toczą się zarówno wobec konkretnych idei, jak i postaci i ich autorytetu. Adam Wielomski w swojej książce „Nacjonalizm wobec problemu Europy”[1], rozróżnia dwie historyczne fale nacjonalizmu: demokratyczną i niedemokratyczną. O nacjonalizmie z okresu pierwszej jego fali powyżej przytoczony autor pisze następująco: „Jego istotą jest uznanie prawa narodów do samostanowienia tak o swoich granicach (samostanowienie zewnętrzne), jak i formach władzy, ustroju. W Polsce ten nurt wyraził się najpierw w reformach Sejmu Wielkiego, później w ideach romantyzmu i powstaniach. Drugi nurt – jak przekonuje Wielomski – powstał na fali zawiedzenia się demokratyczno-liberalnymi instytucjami i w efekcie sojuszu z konserwatystami tj. prawicą.

Inne stanowisko dotyczące ruchu narodowego zajmuje Nikodem Bończa-Tomaszewski w swojej książce „Demokratyczna geneza nacjonalizmu”. Autor powstanie właściwego polskiego nacjonalizmu, umiejscawia trochę później, utożsamiając go bezpośrednio z powstaniem endecji, czyli według wcześniejszego badacza tematu nacjonalizmem drugiej fali. Bończa-Tomaszewski nacjonalizmu pierwszej fali nie nazywa wprost tym określeniem. Następnie uważa, że demokratyzm był tym poglądem, z którego wyrósł właściwy ruch narodowy [2].

Kiedy jakiś system staje się skostniały i przeładowany zbędnymi ideami, zawsze na aktualności zyskuje hasło „powrotu do źródeł”. Oba wyżej wymienione stanowiska badaczy, mogą okazać się nam bardzo przydatne w realizacji tego hasła.

Dzisiaj mało komu idea nacjonalistyczna kojarzy się z demokracją. Część badaczy nieprzyjemnie nastawionych do nacjonalizmu widzi wręcz w nazwie „narodowa-demokracja”, jedynie walor propagandowy, o czym pisze Bończa-Tomaszewski [3]. Tymczasem jest wręcz przeciwnie – udowadnia to Adam Wielomski, pisząc o „pierwszej fali nacjonalizmu”, jak i autor „Demokratycznej genezy nacjonalizmu” pisząc o korzeniach endecji. Ten drugi bardzo dobitnie udowadnia, że redakcja Głosu, w tym myśl Popławskiego, miała charakter wybitnie demokratyczny, wręcz bez domieszek nacjonalizmu. Głosowicze byli radykalnie demokratyczni, antyklerykalni, lewicowi, postępowi. Bończa-Tomaszewski tak opisał to środowisko: „Głos rzucał się również w wir walki z reakcją. Dla czytelnika przyzwyczajonego do obrazu endecji, jako ugrupowania konserwatywnego, zadziwiająca może być siła, z jaką przyszła elita nacjonalistyczna porywa się na niektóre sprawy”[4]. Przyszli endecy ukształtowali swoją doktrynę w oparciu o idee postępowe i demokratyczne końca XIX wieku, co przecież jak zauważa wyżej wspomniany autor, kłóci się z konserwatywnymi zapatrywaniami dzisiejszego ruchu narodowego.

Obojętnie, więc którą falę nacjonalizmu uznamy za „swoją”, i którego badacza przyjmiemy stanowisko, musimy przyznać – nacjonalizm jest w swojej genezie demokratyczny.

Przyjmując stanowisko Wielomskiego, musielibyśmy powiedzieć: myśl demokratycznego nacjonalizmu długo była w Polsce martwa. Nie była w ogóle utożsamiana z czymś takim jak nacjonalizm. Była nazywana raczej nazywana patriotyzmem lub romantyzmem i przez środowisko narodowo-endeckie częściej krytykowana. Musimy zapytać jednak samych siebie: czy uważamy Staszica, Kołłątaja, Kościuszkę, Mickiewicza, i wszystkich rewolucjonistów, którzy chcieli niepodległej i zreformowanej wedle demokratycznych zasad Polski, nie tylko za nacjonalistów, ale również za naszych najważniejszych poprzedników.

Przyjmując z kolei stanowisko Bończy-Tomaszewskiego, zauważymy, jak nieznana jest geneza ruchu narodowego, który jest uważany za jednostronnie reakcyjny oraz antydemokratyczny.

Wypada przy okazji odróżnić rozumienie idei demokratycznej przez różne opcje polityczne, bo dla niektórych może to nie być jasne. System liberalny krytykowali już polscy pionierzy nacjonalizmu, robili to, co szczególne, z pozycji demokratycznych. Uważali parlamentaryzm za wypaczenie i dążyli do rozwiązań wobec niego alternatywnych. Rażąca była dla nich, w systemie parlamentarnym, kwestia stopniowej separacji wybranych przez lud reprezentantów względem samego ludu. Jan Ludwik Popławski w tekście „Nasz demokratyzm” rozwija tę kwestię, między innymi rozbijając demokratyzm społeczny i polityczny na dwa osobne stanowiska.

Wierzę, że prawdziwym odrodzeniem idei nacjonalistycznej w Polsce i Europie będzie powrót do korzeni. Korzeniami nacjonalizmu, obojętnie którego badacza stanowisko przyjmiemy, zawsze będzie idea demokratyczna. Dzisiaj, więc bitwa o nacjonalizm znaczyć musi tyle, co bitwa o demokrację. Koniecznym będzie odrzucenie reakcyjnej łatki przypiętej nacjonalistom i ukazanie się jako stojący po stronie ludu ruch nowoczesny i postępowy.

[1] „Nacjonalizm wobec problemu Europy”, Adam Wielomski

[2] „Demokratyczna geneza nacjonalizmu. Intelektualne korzenie ruchu narodowo–demokratycznego” Nikodem Bończa-Tomaszewski

[3] ibidem.

[4] ibidem s. 26

Oprawa graficzna: Resistance Arts

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.