3DROGA.PL

Portal 3droga.pl

Portal Nacjonalistyczny

Gabriele Kuby: Niebezpieczeństwo współczesnego gnostycyzmu

Tekst Pisma Świętego ukazuje nam Boga jako Stwórcę świata i człowieka. Stworzył On człowieka z miłości, na swoje podobieństwo i powołuje go do życia we wspólnocie z Nim w życiu wiecznym. Człowiek powinien cieszyć się z tego przesłania – jednakże tak nie jest. Dlaczego tak się dzieje? Ponieważ Bóg stawia mu wymagania etyczne, które jawią się mu jako ograniczenia jego wolności. Człowiek chciałby być jak Bóg, by on sam mógł decydować, co jest dobre, a co złe. Nie chce być zależny od Boga, a nawet od Jego miłosierdzia.

Duch buntu przeciwko Bogu stanowi rdzeń filozofii zwanej gnostycyzmem. Gnoza oznacza wiedzę, a gnostycyzm to szkoła myślenia, która jest żywa w historii w różnych formach, a która obecnie zawładnęła współczesnym światem. Już w starożytności duch gnostycki doprowadził do sprzeniewierzenia się Bogu Abrahama i Jakuba. Dla gnostyka Bóg istnieje wyłącznie jako czyste światło istniejące poza wszechświatem. Źli demiurgowie stworzyli zły świat, do którego został wrzucony człowiek. Jak człowiek jest uwięziony w świecie, tak jego duch jest uwięziony w ciele. Może się z niego uwolnić wyłącznie poprzez wiedzę tajemną, gnozę. Ta wiedza tajemna przekazywana jest przez Electi lub, według średniowiecznych gnostyków, Perfecti. Człowiek nie jest więc rozumiany jako grzesznik, odpowiedzialny za swoje czyny, odkupiony przez ofiarę Jezusa, ale raczej jako ofiara działań złośliwych sił wyższych.

Starożytne nauki gnostyckie starały się odpowiedzieć na pytania, które serce człowieka niezmiennie zadaje sobie od wieków- skąd pochodzimy i dokąd zmierzamy. Aczkolwiek, odpowiedzi tych szuka, uciekając się do mitologicznych spekulacji pozbawionych jakichkolwiek realnych dowodów. Współczesny gnostycyzm pogrąża jednak człowieka w otchłani nihilizmu. Zaspokojenie bezgranicznych pragnień staje się sensem jego życia. To zaspokojenie jawi się autonomicznej jednostce jako wolność – ale jest to, jak mówił francuski prawnik Grégor Puppinck, „wolność sieroty”, osoby która utraciła swoje korzenie w Bogu, w narodzie, w rodzinie. Takie zadowolenie oddaje człowieka temu, co jest potężniejsze od jego woli: jego własnym pragnieniom i pragnieniom tych, którzy dzierżą większą władzę niż on sam.

Teoria gender jako współczesny gnostycyzm

Gnostycyzm jest więc przeniknięty duchem buntu wobec Stwórcy, wobec świata i wobec ciała osoby ludzkiej. Ciało człowieka jest postrzegane jako ograniczenie wolności umysłu obdarzonego wolną wolą. W dzisiejszym świecie ten gnostycki bunt został doprowadzony do skrajności przez współczesną teorię gender. Pozbawiona wszelkiej transcendencji teoria gender stanowi filozoficzną i praktyczną próbę zniesienia binarnej natury mężczyzny i kobiety oraz pozostawia człowiekowi całkowitą wolność w samookreśleniu jego tożsamości.

W rzeczywistości jednak próba zapewnienia umysłowi panowania nad ciałem w żaden sposób nie prowadzi do zwiększenia wolności. Człowiek, który sprawuje władzę nad swoim ciałem, staje się podzielony w sobie i uwięziony w dialektyce dominacji woli nad ciałem, która ostatecznie przeradza się w dominację ciała nad wolą. W efekcie, próba panowania nad ciałem w celu zmysłowej gratyfikacji i eliminacji cierpienia prowadzi do dominacji ciała nad osobą.

To pragnienie sprawowania kontroli nad ciałem kształtuje postawę jednostki wobec świata. Jednostka autonomiczna, autokratyczna nie szanuje godności osoby jako jedności ciała i duszy, ani nie respektuje ograniczeń swojej wolności w stworzonym świecie. Prowadzi to do wyzysku człowieka i przyrody oraz do powstawania społeczeństw totalitarnych.

Współczesny gnostycyzm można zamknąć w czterech obszarach: idolatrii seksualności, ideologii gender, przekształceniu naturalnych praw człowieka w arbitralne prawa jednostki oraz w tym, co nazwiemy „cyfrowym odcieleśnieniem”.

Idolatria seksualności

Rewolucję seksualną ogłoszono w 1968 roku. Jej autorami byli zbuntowani studenci i ich nauczyciele: Wilhelm Reich, Herbert Marcuse, Theodor W. Adorn, Alfreda Kinsey, Simone de Beauvoir i inni. Pociągnęła ona za sobą zburzenie wszelkich moralnych ograniczeń seksualności. Jej pionierami byli myśliciele ateistyczni, komunistyczni, anarchistyczni – i ich zwolennicy nadal nimi są. Jeśli przyjrzeć się biografiom tych intelektualnych „liderów”, można znaleźć w nich obecność wszelkiego rodzaju „wyzwolonych” praktyk seksualnych. Wykorzystali oni siłę intelektu, by dostosować świat do spełniania własnych 'seksualnych apetytów’, zamiast dostosować się do porządku stworzenia poprzez dążenie do cnoty.

Jak prorokował Herbert Marcuse w książce z 1955 roku: „Eros i cywilizacja”, rewolucja seksualna nie doprowadziła człowieka do raju, gdzie panowałaby „zasada przyjemności”. Doprowadziła raczej do idolatrii seksualności. Jak widzimy, bożki mają tendecję pożerać swych czcicieli. Podczas gdy człowiek próbuje podporządkować sobie swoje ciało i nadużywać je jako środek do uzyskania przyjemności seksualnej, zseksualizowane ciało staje się bożkiem, który podporządkowuje sobie wolę człowieka poprzez nasilającą się dyssatysfakcję z własnego ciała  oraz rosnące uzależnienie seksualne. Popęd seksualny staje się despotycznym władcą, a człowiek staje się jego niewolnikiem.

Ostatecznym przejawem władzy nad ciałem jest samodecydowane o zakończeniu życia. Człowiek nie może zdecydować o swoim narodzeniu, ale może zdecydować o zakończeniu życia własnego, a także życia słabszych od siebie. Stąd też mamy obecnie do czynienia z rosnącą akceptacją dla zabijania nienarodzonych, starszych, chorych i cierpiących.

Ideologia gender

Istota ludzka przychodzi na świat jako mężczyzna lub kobieta (niezależnie od naturalnie występujących nieprawidłowości). Ideologia gender postrzega ten podstawowy fakt ludzkiego istnienia jako ograniczenie wolności jednostki. Mała mniejszość, która nie może lub nie chce dopasować się do „heteroseksualnej normatywności”, postrzega binarną strukturę płci jako dyskryminującą i nie do przyjęcia. Domagają się autonomii jednostki nad ciałem i zaspokojenia wszelkich preferencji seksualnych w imię „praw człowieka”.

 W 1990 roku Judith Butler – filozofka nihilistycznego dekonstrukcjonizmu i zdeklarowana lesbijka – opublikowała książkę 'Gender Trouble: Feminism and the Subversion of Identity’. Tytuł doskonale oddaje jej program: obalenie dotychczasowo przyjętej definicji tożsamości. Twierdzi ona, że nie istnieje binarna struktura płci i że gender – definiowany jako płeć społeczna – jest niezależny od płci biologicznej. Jej zdaniem ciało nie jest rzeczywistością, ale fikcyjnym konstruktem, który jest narzucony przez język patriarchalnego społeczeństwa. Z tego względu język musi zostać zmieniony i dostosowany do nowej idei. W konsekwencji natura i rozum zostają wyrzucone za burtę jako kryteria nauk antropologii i prawa. Intelektualna przemoc tej teorii nieuchronnie prowadzi do stłumienia wolności słowa, ponieważ każda sprzeczność demaskuje zarówno kłamstwo, jak i samego kłamcę.

Nikt nie mógł sobie wyobrazić w 1990 roku, że ta zaprzeczająca rzeczywistości teoria przeniknie i zmieni społeczeństwo, począwszy od uniwersytetów aż po przedszkola, a w końcu zostanie skodyfikowana w prawie. W 2017 roku niemiecki Federalny Trybunał Konstytucyjny wprowadził do prawa kategorię „trzeciej płci”. Pracodawcy muszą teraz ogłaszać wolne miejsca pracy jako „męskie”, „kobiece” lub „zróżnicowane”.

Ponieważ ciało jest postrzegane jako materialne, a więc nie jako znaczący wyraz osoby, człowiek może czuć, że jest „w złym ciele”. Nie może już doświadczać siebie jako jedności ciała, umysłu i duszy. Zamiast szukać uzdrowienia tego rozszczepienia osobowości z pomocą terapeutyczną, dokonuje się przemocy na ciele poprzez przyjmowanie hormonów lub nawet chirurgiczne okaleczanie ciała.

W ostatnich latach wzrosła liczba osób, które chcą zmienić płeć za pomocą hormonów opóźniających dojrzewanie lub nawet chirurgicznego okaleczenia, zwłaszcza wśród dojrzewających dziewcząt. Fakt, że wiele państw zezwala nastolatkom na zgodne z prawem i nieodwracalne zniszczenie sobie życia,  jest poważnym wykroczeniem przeciwko młodemu pokoleniu.

Od naturalnych praw człowieka do arbitralnych praw jednostki

Rewolucja seksualna mogła zostać wymuszona jedynie poprzez zdyskredytowanie antropologii chrześcijańskiej, na której opierały się systemy prawne naszych niegdyś chrześcijańskich społeczeństw.

Powszechna Deklaracja Praw Człowieka z 1948 r. była wynikiem sporu między państwami o różnej strukturze religijnej, w tym ateistycznymi materialistami. Koncepcja praw człowieka, która powstała po dwóch latach negocjacji, opierała się na uznaniu naturalnych praw każdego człowieka. Wiązała się z nadzieją, że dzięki międzynarodowemu zaangażowaniu na rzecz nienaruszalnej godności osoby ludzkiej uda się uniknąć powtórzenia niewyobrażalnych okrucieństw, jakich dopuściły się dyktatury nazistowska i komunistyczna. Nie było jednak żadnej wzmianki o Bogu jako źródle prawa naturalnego. Nie Bóg, lecz subiektywne sumienie jednostki było postrzegane jako ostateczny suweren, co otwierało drzwi do redefinicji praw człowieka jako praw jednostki.

W ciągu 70 lat, które upłynęły od powstania Deklaracji, idea praw człowieka uległa zasadniczej transformacji. Prawa człowieka nie są już kodyfikacją praw naturalnych, które przysługują każdemu człowiekowi, w każdym czasie i miejscu, ale skupiają się na prawach jednostki – bez odniesienia do dobra wspólnego. Doprowadziło to do powstania nienaturalnych „praw” – takich jak zabijanie nienarodzonych dzieci, zabijanie cierpiących istot ludzkich poprzez eutanazję, eugenikę poprzez selekcję prenatalną, redefinicję małżeństwa poprzez otwarcie go dla par tej samej płci, odmawianie dziecku prawa do posiadania biologicznego ojca i matki poprzez wprowadzenie sztucznej reprodukcji i macierzyństwa zastępczego, wybór płci poprzez prawne przypisanie, uznanie za prawdziwe fantazji o „trzeciej płci” oraz świętokradcze naruszanie porządku stworzenia przez eksperymenty transhumanistyczne, które łączą człowieka z maszyną, człowieka ze zwierzęciem.

Cyfrowe odcieleśnienie

Rozwój technologii cyfrowej wydaje się pokonywać ograniczenia ciała kosztem ideologiczno-politycznego rozpadu jedności umysłu i ciała. Wydaje się niemal, że dzięki internetowi uwolniliśmy się od ograniczeń fizycznego istnienia w czasie i przestrzeni. Wymuszona izolacja społeczna spowodowana pandemią COVID została znacznie złagodzona dzięki możliwości komunikowania się z innymi bez wychodzenia z domu.

Jednakże w procesie tym zatracił się zasadniczy aspekt bycia człowiekiem: fizyczny dotyk, kontakt wzrokowy, ekspresja fizyczna; tworzenie więzi, budowanie zaufania i poczucie odpowiedzialności odeszły na dalszy plan. Cyfrowe odosobnienie pogrążyło ludzi w samotności i ułatwiło manipulację umysłem oraz całkowitą inwigilację przez nowych panów świata: wymykających się spod wszelkiej kontroli gigantów big tech.

Jest to rozwój, który nie tylko grozi powstaniem globalnego i totalitarnego  państwa, ale wprowadza także trwałe zmiany w samym człowieku. Im bardziej korzystamy z technologicznych środków komunikacji, tym bardziej my sami stajemy się ztechnologizowanymi istotami, które zatraciły kontakt z subtelnym wewnętrznym światem miłości i poświęcenia, piękna i sztuki.

Odbudowanie jedności ciała, umysłu i duszy

Antytezę dla gnostyckiej herezji i destrukcyjnych ideologii współczesności możemy szukać w „Teologii ciała” papieża Jana Pawła II. Znajdziemy w niej odpowiedź na nieszczęśliwe konsekwencje spowodowane fałszywymi obietnicami seksualnego „wyzwolenia” w świecie odwróconym od Boga. Jan Paweł II odkrywa przed nami Boży plan zbawienia człowieka, objawiony w Starym i Nowym Testamencie, w swoistym tryptyku: człowiek w raju przed upadkiem, człowiek historyczny po upadku i człowiek odkupiony przez Jezusa Chrystusa.

Bóg, który jest miłością, stworzył istoty ludzkie: mężczyznę i kobietę, i powołał ich do odpowiedzi na tę miłość. Mężczyzna i kobieta są kompletnymi istotami ludzkimi; są równi sobie w godności, ale różni w ciele i umyśle. Ta różnica między płciami jest komplementarna, jak zamek i klucz. W Raju istniała jedność między Bogiem a człowiekiem, a także jedność ciała, umysłu i duszy w człowieku. Istniała tam też jedność między mężczyzną i kobietą: stali się „jednym ciałem”.

Przez poddanie się pokusie stania się jak Bóg, ta jedność w człowieku została złamana. „Wtedy rzekł wąż do niewiasty: «Na pewno nie umrzecie! Ale wie Bóg, że gdy spożyjecie owoc z tego drzewa, otworzą się wam oczy i tak jak Bóg będziecie znali dobro i zło».” (Rdz 3, 4-5). Eden został utracony, a człowiek wkroczył w świat zepsucia. Bóg jednak nie przestał zabiegać o swój lud wybrany, tak jak oblubieniec nie przestaje troszczyć się swą oblubienicę – objawiali prorocy Starego Testamentu. W końcu posłał swojego Syna, aby otworzyć człowiekowi drogę do komunii z Bogiem – w tym i następnym życiu. W Dniu Ostatecznym człowiek zmartwychwstanie w swoim przemienionym ciele jako mężczyzna i kobieta.

Wyzwanie, które stoi przed nami, jest następujące: musimy zdecydować, czy wierzymy we wszechświat stworzony przez kochającego Boga, który powołał nas do istnienia i przeznaczył do wiecznej komunii ze sobą, czy też wierzymy, że możemy być wolni jedynie przez 'stanie się jak Bóg’ i tym samym narzucenie własnej woli naturze i światu. Szeroka i wygodna droga „wyzwolenia” od etycznych wymagań stawianych przez Boga prowadzi w otchłań totalitarnego świata; wąska i wymagająca droga miłości prowadzi do jedynej prawdziwej wolności – wolności dzieci Bożych. Pozwólmy sobie przedłożyć tę prawdziwą wolność ponad tyranię nowoczesności.

Źródło: europeanconservative.com

Powyższe tłumaczenie jest własnością portalu 3droga.pl. Kopiowanie go i modyfikowanie bez zgody Redakcji jest zabronione.

Tłumaczenie: Maria Lasowy

Oprawa graficzna: Resistance Arts

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.