Portal 3droga.pl

Portal Nacjonalistyczny

Jerzy Zieliński: Słów kilka o podatku cukrowym

Wprowadzenie podatku cukrowego odbiło się szerokim echem w polskiej debacie publicznej. Najgłośniejszy lament, jak się można było spodziewać, słychać było ze strony gospodarczych liberałów skupionych wokół Konfederacji. Wchodzący w jej skład koliberałowie dzięki tej sprawie znaleźli pretekst do uskutecznienia swojego klasycznego przekazu pod hasłem: “Podatki to kradzież”. Usłyszeliśmy już chyba w tej sprawie wszystkie możliwe argumenty z ich strony: przewidywane zniszczenie gospodarki, upadek firm w wyniku spisku “komunistów” z Lewicy i PIS-u, aż po typowe “odbieranie wolności”. Mówiąc krótko – nihil novi. Po raz kolejny widzimy po prostu czyich interesów bronią liberałowie. Nie przeszkadza im wyzysk pracowników i cwaniactwo wielkich korporacji, przeszkadza im natomiast podatek uderzający w ich interesy.

Posłom, wyborcom i sympatykom Konfederacji pragnę przekazać jedną myśl. Będzie ona parafrazą niedawnej “mądrości” Dziambora: nie macie obowiązku pić coli. Przecież w każdej chwili możecie z niej zrezygnować i zmienić nawyki żywieniowe.

Z punktu widzenia nacjonalizmu; uważam wprowadzony niedawno podatek cukrowy za jedno z niewielu dobrych posunięć rządu PIS-u. To co teraz jego przeciwnicy mówią o “upadku polskich firm” to jak dla mnie jedynie zwykła próba gry na emocjach. Polskie firmy na rynku napojów słodzonych to margines. Największe udziały w nim ma PepsiCo. Inaczej rzecz ma się w przypadku rynku soków owcowych (te jednak nie zostały objęte podatkiem!). Tak więc łatwo można założyć, że dzięki wprowadzonemu podatkowi polskie soki staną się tańszą i przede wszystkim zdrowszą alternatywą dla napojów słodzonych. Ich sprzedaż może więc wzrosnąć kosztem popularnej obecnie “Coli”.

Warto też odnieść się w tym miejscu do wywiadu z prezesem firmy Colian (producent popularnych orenżad), który mówi o “walce o przetrwanie”. W tym miejscu pragnąłbym zwrócić uwagę, że firma ta posiada wiele marek słodyczy i to głównie z nich czerpie zyski. Tak więc nie wierze w to, że sytuacja tej firmy znacząco się pogorszy.

Najważniejszym aspektem tematu pozostaje jednak kwestia zdrowia. Polskie społeczeństwo tyje w zatrważającym tempie, nasze dzieci znajdują się w czołówce otyłości. Otyłość jest jednak jedynie najbardziej oczywistą konsekwencją nadmiernego spożycia napojów słodzonych. Choroby serca, cukrzyca, choroby zębów to tylko kilka przypadków – a wszystko to wywołane jest nadmiarem cukru, który jest jedynie jednym z szkodliwych składników popularnych napojów. W praktyce nadmierne spożycie napojów słodzonych jest równie szkodliwe co nadużywanie alkoholu i wyrobów tytoniowych. Wyższe ceny spowodują spadek spożycia, co więcej dotkną głównie ludzi nadużywających niezdrowe napoje. Osoby, które piją je okazjonalnie raczej nie odczują dotkliwie tych kilku złotych różnicy. Skuteczność tego rozwiązania pokazał Meksyk, gdzie spożycie napojów słodzonych po opodatkowaniu spadło o 10%. Do tego dochodzi wzrost świadomości społecznej. Dyskusja wywołana wprowadzeniem podatku pomoże nagłośnić konsekwencje zdrowotne i skutki spożywania niezdrowej żywności, którym niestety wciąż nie poświęcamy dość uwagi. O ile kampanie antynikotynowe i antynarkotykowe możemy zobaczyć w szkołach, miejscach pracy, telewizji publicznej, Internecie i praktycznie każdej innej przestrzeni, a ostrzeżenia znajdziemy nawet na opakowaniach nieszkodliwej dla zdrowia tabaki, o tyle temat napojów słodzonych nie jest w ogóle poruszany.

Nasze środowisko dużą uwagę poświęca zdrowemu trybowi życia. Propagujemy sport i rozwój osobisty, ruch Straight Edge i walkę z używkami. Akcje antynarkotykowe na stałe weszły do naszego repertuaru. Tymczasem to niezdrowa żywność jest jedną z największych plag, na co najwyzszy czas zwrócić uwagę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.