Portal 3droga.pl

Portal Nacjonalistyczny

John M. DeJak: Bunt Maszyn

Trochę ponad sześćdziesiąt lat temu, J.R.R Tolkien określił co miał na myśli mówiąc o maszynach:

„Mianem „maszyny”, określam wszelki użytek zewnętrznych programów czy urządzeń (aparatury) zamiast rozwoju wrodzonej potęgi czy talentu — czy nawet użytek tych talentów w celu zyskania zepsutej dominacji: wyburzając prawdziwy świat, lub naginając wole innych. Maszyna to najoczywistsza współczesna forma, lecz jest bliższa Magii, niż jest to zwykle uznawane… Wrogowi, w sukcesywnych jego formach, naturalnie zależy na całkowitej dominacji, jest więc Władcą magii i maszyn.”

E.F. Schumacher sprawę nowoczesnej technologi we współczesnym świecie skomentował podobnie. Krótko stwierdził, że surowy filozoficzny materializm dominuje na Zachodzie w swych staraniach ku technologicznej sprawności i zwięźle przedstawił tę kwestię, tymi słowami:

„Opracowaliśmy technologię, jakby była rzeczą samą w sobie. Nie z perspektywy „co ludzie naprawdę potrzebują?”, lecz z perspektywy „co możemy obecnie zrobić?”

Myśl tych ludzi jest tym istotniejsza, że aktualne nagłówki prasowe mówią o ostatnich staraniach Google’a w rozwijaniu technologii robotów, jak i staraniach firmy Amazon, która chce dostarczać towary dronami oraz o rozmaitych malcach-hakerach, mistrzach informatycznych, którzy szukają władzy tak po prostu, dla sportu. Powiązać to można, z niedawną skłonnością rządu Stanów Zjednoczonych do zabijania swoich wrogów dronami i do szpiegowana wszystkiego, co ma puls i mamy wzrastające straszne widmo świata zdominowanego przez bogatych i potężnych władców, którzy będą postępowali wobec ludzkich interesów, ludzkiego rozwoju, i tak ludzkiego życia, nie innym standardem niż swoim.

Czy brzmię apokaliptycznie? Być może, ale Tolkien i Schumacher mieli rację: Władcy w tych dziedzinach pragną „dominować”, „burzyć prawdziwy świat”, lub „naginać wolę innych” i tylko dlatego, że mogą to obecnie robić. To, że ktoś może, nie znaczy, że powinien.

Weźmy pod uwagę technologicznego giganta jakim jest Google, którego starania zrobotyzowania skierowane są ku „produkcji montażu elektroniki, która obecnie, jest w dużej mierze manualna, i konkurencji z firmami, takimi jak Amazon w sprzedaży detalicznej.”

Jak zawiadamia dziennikarz „New York Times” John Markoff:

„Realistyczną ewentualnością… byłaby automacja części istniejącego łańcucha dostaw, który ciągnie się od hali fabrycznej do firm, które wysyłają i dostarczają towary do drzwi konsumenta”

W tym samym artykule, dziennikarz cytuje Andrew McAfee, pracownika naukowego z Massachusetts Institute of Technology:

„Możliwości są ogromne. Są dalej ludzie, którzy chodzą po fabrykach, przenoszą rzeczy w hurtowniach albo pracują na zapleczu sklepu spożywczego.”

Czy to takie złe? Według producentów maszyn, na to wygląda. Według „The Times” współzałożyciel Google’a, Larry Page stwierdził, że:

„Technologia powinna być stosowana, gdziekolwiek jest to możliwe, aby uwolnić ludzi od katorgi i powtarzalnych zadań.”

Jest to naprawdę przerażające. Technologia ta, maszyny te, i umysły za nimi stojące nie są dobroczynne. Są wynikiem — w najlepszym przypadku — błądzących intencji. Będąc odległymi od zachęcania do ludzkiego rozwoju, zniszczą go. Widzimy ponowne pojawienie się ofiary człowieczej — tym razem na ołtarzu potęgi technologicznej i gospodarczej.

Być może bardziej niż kiedykolwiek, musimy walczyć o najmniejszych — o matkę w domu, w katordze powtarzalnego zmieniania pieluch, o pracownika fabryki, który zarabia na swą rodzinę w katordze powtarzalnego dostarczania towarów i usług, i o sklepikarza, który w powtarzalnej katordze wykłada towar. Inteligentni ludzie od maszyn nie są wcale tacy inteligentni. Ich świat, to taki, który nie będzie uszczęśliwiał żyjących w nim ludzi, ani rozwijał „ich wrodzonych wewnętrznych mocy i talentów”, co jest celem, dla którego zostaliśmy stworzeni, lecz jest to świat, w którym słabi są dominowani przez silnych.

Ze swojej strony, zostanę przy Tolkienie, Schumacherze oraz przy katordze powtarzalnych zadań; czytaniu własnych książek, myciu własnych naczyń, myśleniu własnymi myślami, i smarkaniu własnego nosa. Odmawiam poświęcenia osoby ludzkiej maszynom; tym bardziej, odmawiam, abym w maszynę dał się zamienić.

Tłumaczenie: Michał Szymański

Artykuł został pierwotnie opublikowany w „The Bellarmine Forum”. https://bellarmineforum.org/the-rise-of-the-machines/

Powyższe tłumaczenie stanowi własność portalu 3droga.pl. Kopiowanie go i publikowanie go bez zgody Redakcji jest zabronione.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.