Portal 3droga.pl

Portal Nacjonalistyczny

Facundo Martin Quiroga: Transhumanizm, gender i zachodni feminizm

transhumanizm, feminizm

Feminizm i teorie gender, promowane z anglosaskiego akademickiego centrum władzy, są fundamentalnymi elementami tworzenia porządku, którego apoteozą jest transhumanizm. W tym złożonym mechanizmie kluczową rolę odgrywa progresywizm lewicowy. Postępowi intelektualiści przekonują resztę ludzkości, neofitów lub po prostu obojętnych, że ich propozycje mają rewolucyjny i destrukcyjny składnik. Dziś, bardziej niż kiedykolwiek, lewicowa intelektualna klasa średnia jest uwikłana w rolę obracania tymi dwiema teoriami i transhumanizmem, zapoczątkowanym w tym regionie (w Ameryce Południowej, regionie, z którego pochodzi autor przyp. tłum), ale z wielką znajomością i rozwojem na Globalnej Północy*.

Zbudować człowieka nie powierzchownego, ale wprost zbędnego.

O to właśnie im chodzi.

Problem skali rozwoju osiągniętego przez ludzkość, kryje się w okultystycznym centrum tych problemów, płci i feminizmu. W jaki sposób? Z fundamentalnej aporii: globalne elity muszą zmniejszyć populację na planecie, która jest świadkiem coraz szybszej eliminacji składnika ludzkiego w procesach produkcyjnych. Marksistowska koncepcja „rezerwowej armii przemysłowej” zostaje rozszerzona do poziomu, w którym kapitalizm jest odłączony od konieczności produkcji przemysłowej, nie wyklucza jednak już tego warunku bycia robotnikiem przemysłowym, ale bezpośrednio bycia materią organiczną, system nie może już tego dłużej tolerować.

Dziś jesteśmy świadkami niemożliwej do opanowania niezgodności między ogromną masą obdartych i głodnych lub biednych i bezdomnych, którzy nie mogą wchłonąć zhegemonizowanych produktów kapitalizmu, takich jak najnowocześniejsze technologie, ze sferą produkcyjną, która nie może zatrzymać nawet najbardziej stonowanej i zubożałej siły roboczej tylko dlatego, że już jej nie potrzebuje. Wymownym tego przykładem jest przypadek przemysłu rolnego na kolosalną skalę. Tym samym rośnie liczba tymczasowych niewolników w regionach gospodarczych enklaw, takich jak Afryka Subsaharyjska.

Aby rzucić nowe spektrum ideologiczne na żyzny grunt, który legitymizuje zaistniałą sytuację, ale ten sam system, w swoim nadstrukturalnym wymiarze, musi wytworzyć elitę myślicieli, która argumentowałaby i legitymizowała go, nie wyrażając tego, ale zgadzając się, ot to jest plan redukcji organicznego życia ludzkiego.

A jest to proces już uruchomiony, przynajmniej od lat 70. ubiegłego wieku. Według naszych kryteriów bardzo ważne jest powiązanie pism Klubu Rzymskiego, Granice wzrostu Meadowsa i Randersa, z teoriami płci. Sexual Politics Kate Millet dwa lata wcześniej, lesbijska myśl Monique Wittig, czy Shulamith Firestone; moglibyśmy nawet pomyśleć o Donnie Haraway jako o wyraźnej autorce osi między feminizmem a transhumanizmem, poczynając od jej koncepcji cyborga.

Rola teorii gender (od ataków Simone de Beauvoir przez macierzyństwo po polityczne lesbijstwo i feminizm cyborga) w początkach paradygmatu transhumanistycznego jest ogromna. A uzasadnienie jej zastosowań w sprawach politycznych znajduje się na gruncie „postępowym” lub „lewicy kulturowej”. Nie ma lewicowego stanowiska przeciwko antykoncepcji, antymaternalizmowi potocznie nazywanemu „pożądanym macierzyństwem”, aborcji czy też bojowości LBTQII+, eutanazji… wszystkich rozwiązań, które mają wspólną cechę redukcji biologicznej kontynuacji gatunku. Nawet autorzy tacy jak Haray czy Braidotti proponują socjalistyczne lub neokomunitarne utopie z postaw naiwności i irracjonalności, które przeraziłyby każdy temat mniej lub bardziej zaktualizowany w geopolityce. Nie rozumieją, że te utopie to lewe skrzydło tworzącego się nowego porządku. A być może właśnie doskonale to rozumieją.

A co dzieje się wewnątrz analitycznego obozu społeczeństw, poza utopijnymi napadami złości? Już z lewicowego progresywizmu ten sam Toni Negri śpiewał o utopii mas jako ewentualnym, rewolucyjnym zalążku, z tak słabym argumentem o wzajemnym odrzuceniu fragmentarycznych natarć przeciwko realnym mocarstwom. W takim przypadku, przed każdą próbą zawarcia sojuszu politycznego ze wspólnymi celami suwerennej władzy w celu przezwyciężenia powierzchowności wielości, zawsze wewnątrz kolektywu wyłania się funkcjonalna dysydencja „różnorodności”; Absolutnie oczywiste jest odrzucenie argumentów przeciwko aborcji, a tym bardziej pogarda wobec wiejskich księży, którzy głównie zajmują się cierpieniem kobiet w dzielnicach ludowych. W tym sensie nie ma nic lepszego niż polityka różnorodności, aby przestraszyć takie konstrukcje.

W dziedzinie biologii – absolutnie niedocenianej przez część kulturowej lewicy, według naszych kryteriów, przy ich własnej wiedzy – musimy obserwować ten sam organiczny kontekst gatunku, parafrazując Miguela Benasayag, pokazuje niewykonalność eugenicznego projektu światowej elity. Przypadki raka i wad rozwojowych wywodzących się z rozwoju gospodarki są pokazami sposobów, w jakie sam gatunek, z biologicznego aspektu, manifestuje się przeciwko manipulacji własnym podłożem reprodukcyjnym.

W artykule „Narodziny ludzkich ssaków” Michel Odent zwraca uwagę na to, że po skontrastowaniu zachowania rodzących ludzi z zachowaniem szympansów, po interwencji technicznej podczas porodu matka naczelnych przestaje wychowywać z radością noworodka (dowód empiryczny realizowany jest np. przy pomocy znieczulenia); neurobiologiczna zdolność ludzkiej matki – dzielona z wieloma homo sapiens – przewidywania ich przyszłych odczuć i doznań, stanowi przeciwwagę dla sztucznych interwencji medycznych, takich jak cięcie cesarskie czy znieczulenie miejscowe. Bez tej cudownej zdolności stałoby się tak samo, jak w przypadku szympansów.

Możemy myśleć o tym jako o oczekiwaniu na przyszłość, która czeka nas jako gatunek transludzki: blokowanie wszelkich relacji transcendencji naszym odciskiem reprodukcyjnym, wyrażanym w miłości, jest jednym z fundamentalnych punktów bieżących działań związanych z kulturą i polityką.

Światowe elity zawsze wiedziały, że działania podejmowane w sferze władzy kulturowej wpływają na biologię. Technika ta jest materialnym wsparciem, na którym odbija się globalna eugenika: seria złożonych procedur ponad to, co organiczne, które wiążą się z tworzeniem nowych systemów prawnych, które legitymizują społeczną fragmentację (jak choćby integralna ustawa o przemocy ze względu na płeć w Hiszpanii, która eliminuje domniemanie niewinności mężczyzny). Problem polega na tym, że mamy za mało formacji w biologii, jak w strategii i geopolityce, aby zrozumieć, w jaki sposób kawałki te pasują do szerszego schematu nowego reżimu ultratotalitarnej władzy, której fundamentem ekonomicznym byłby neoliberalny kapitalizm (obecnie rozszerzony do gatunku towarowego), a podstawą antropologiczną byłby transludzki cyborg, hybryda całkowicie oddzielona od swoich trascendentalnych śladów, z prawie zerową zdolnością reprodukcyjną oraz z systemem poznawczym i behawioralnym całkowicie zależnym od tej technikę.

Musimy przyznać, że mają przed sobą trudne zadanie: stworzyć nową legitymację pod jej „postępowym” przebraniem, która kończy się zarządzaniem stylu życia absolutnej większości populacji bez zwracania na to uwagi. Reklamowanie jako korzystnych procesów technicznych, które ingerują w żywe organizmy (na przykład macierzyństwo zastępcze, w którym ubogim kobietom wypłaca się duże sumy w celu rozwiązania wszystkich kosztów utrzymania przez bardzo długi czas, kosztem umieszczenia kodu kreskowego w ich macicy i podludzi, o które klient, na ogół z białym kołnierzykiem i potęgą, może prosić), operacja na kulturze rozwija się od bardzo dawna. W wysoce technofilnym społeczeństwie przemówienia kulturowo postępowe odbywają się w uprzywilejowanym miejscu; nawet platformy polityczne z wybitnie konserwatywnymi komponentami, takie jak PRO, otwierają swoje agendy tematyczne, ponieważ są funkcjonalne w celu odnowienia ich kapitału politycznego (ciekawa sytuacja w porównaniu z nasyceniem jest taka, że progresywizm wygenerował zwrot amerykańskiego społeczeństwa w kierunku Donalda Trumpa) i także pomagają ich przemówieniom i strategiom penetrację klas średnich.

Z drugiej strony musimy zaznaczyć, że w przeciwieństwie do otwartości na płeć i aborcję, z tych samych zachodnich ośrodków kulturowych budowana jest opcja konserwatywna, jako idealna symetryczna refleksja na temat globalizmu: teleewangeliczni kaznodzieje o podobnych technikach do głosicieli New Age, politycy związani ze starymi konserwatywnymi i zjełczałymi potęgami, na poziomie kontynentalnym, kładący kres polityce płci, nie mając ani chwili na myśl, że oni również indoktrynują ze swoich platform; można zauważyć, że w imieniu mediów – dziś niemal całkowicie wspierających postępową narrację w obszarze eugeniki – nie dopuszczają się umasowienia np. tzw. opcji „pro life”, które pomimo tego, że nie jest lubiana wśród lewicy, jest w stanie skupić ponad 2 miliony ludzi, w tym popularne sektory niektórych miast poza stolicą, głęboko przeciwnych antykoncepcji i aborcji. W końcu największym obrzydzeniem po lewej stronie jest to, że te sektory wierzą w Boga.

Nie przestajemy ostrzegać, że epistemologiczny kolonializm lokalnych sektorów intelektualnych, które nie biorą pod uwagę organicznych ostrzeżeń naszego gatunku, a może nie mogą uwzględnić ich w swojej analizie, tak jakby ten rak lub wada nie miały nic do wspólnego z polityką płci i planami eugenicznymi Billa i Melindy Gatesów, George’a Sorosa i tak dalej. Ostatecznie nie powinniśmy zapominać, że tak zwana „zielona rewolucja” była również promowana jako kolosalna korzyść dla ludzkości. Transgeneza żywności i industrializacja żywności, czy te nadal nie są uważane za preambułę transgenezy człowieka, z którą polityka płci jest fundamentalnym elementem ich kulturowej i politycznej legitymizacji? Zachęcamy wszystkich do traktowania tych paralelizmów wystarczająco poważnie.

Wreszcie, w kampaniach politycznych prawie nie ma debaty na temat większych przyczyn krajowych i kontynentalnych. Zadajemy sobie pytanie, jakie miejsce zajęłyby takie kwestie, jak model produkcyjny (centralny element przyszłego rozwoju), wyludnianie wsi, bezprawny dług, ekstraktywizm, suwerenność polityczna i terytorialna? Barwne sprawy i marzenia o nieograniczonej samoocenie, zamienione w świętość tuż ponad społecznymi potrzebami żywienia, zdrowia i edukacji, skolonizowały media i osobistości polityczne do tego stopnia, że nikt nie mógł nawet wydać opinii bez zajęcia się taką agendą kolonialną. Czy nie rozumieją, że dekolonizacja indywidualnego ciała jest… potrzebą? Dużo mniej satysfakcjonujące niż dekolonizacja polityki i ciała społecznego. Ile czasu potrzebują progresywiści, aby to sobie uświadomić? Tragedia narodowa, niezależnie od wyników wyborczych, ma wszelkie szanse, by trwać w najlepsze.

*Znane są tezy dysydentów, którzy twierdzą, że Globalne Południe próbuje podbić Globalną Północ, podczas gdy w rzeczywistości jest na odwrót. A przynajmniej tak możemy wywnioskować z ruchów wykonywanych w tej chwili przez różne ośrodki siły.

Źródło: therevolutionaryconservative.com

Powyższe tłumaczenie jest własnością portalu 3droga.pl. Kopiowanie go i modyfikowanie bez zgody Redakcji jest zabronione.

Tłumaczenie: Ansger Valencia

Oprawa graficzna: Resistance Arts

One thought on “Facundo Martin Quiroga: Transhumanizm, gender i zachodni feminizm

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.