Portal 3droga.pl

Portal Nacjonalistyczny

Guillaume Faye: Wezwanie do młodych Europejczyków

Guillaume Faye

Aby się nie powtarzać, muszę najpierw zwrócić uwagę na stwierdzenie, które wygłosiłem na początku manifestu

“Dlaczego walczymy”.

Podsumujmy teraz, po tym stwierdzeniu, kilka sugestii, o których mowa w tym manifeście. Ze względu na naszą historycznie bezprecedensową sytuację polecam strategię inspirowaną przez pewnych rewolucyjnych przywódców, których nazwisk nie trzeba wymieniać.

1. Po pierwsze, ważne jest zjednoczenie w skali europejskiej wszystkich tożsamościowych sił oporu wokół doktryny i podstawowego programu rewolucyjnego.

Ignorując drugorzędne ideologiczne lub emocjonalne kłótnie, które często są jedynie wyrazem drobnych nacjonalizmów i sporów rodzinnych lub sekciarskich, powinniśmy podążać za radą Lenina by „rozwiązać nasze kłótnie po rewolucji”. Na litość boską, konieczne jest zaprzestanie jakże smakowitych wewnętrznych sporów (pogłoski, ekskomuniki i paranoje) i zarezerwować ciosy dla prawdziwego wroga. Koncentrujmy się na tym, co istotne, na tym, co nas łączy, ponieważ mamy do czynienia z absolutną sytuacją krytyczną (Erntsfall, teoretyzowany przez Carla Schmitta). Spójrzcie na muzułmanów: przestają walczyć ze sobą, gdy tylko chodzi o przeprowadzenie dżihadu przeciwko niewiernym.

2. Dla nas wspólnym i głównym wrogiem (tym, który najeżdża konkretnie, fizycznie) jest obca kolonizacja i osadnictwo pod sztandarem islamu; oczywiście można dzielić z wrogiem pewne wspólne wartości, ale nie należy wpadać w pułapkę współczucia dla niego. Wróg ponadto korzysta z kolaborantów — tych dobrych europejskich etnomasochistów, którzy są dla nas najbardziej niebezpieczni. Jeśli chodzi o wspólnego przeciwnika (który stara się nas osłabić i zdominować), to są nim Stany Zjednoczone, obiektywny sojusznik tych pierwszych.

3. Nasz ruch — będący ruchem myśli radykalnej (a nie „ekstremistycznym”) — ma prawdziwy monopol na rewolucyjną dysydencję, ponieważ jako jedyni dążymy do całkowitego odwrócenia dominujących wartości i form cywilizacyjnych (Umwertung Nietzschego).

4. Trzy filary ideologii i projektu jedności europejskiej to (1) przebudzenie świadomości etnicznej, która sprawia, że ​​obrona naszego wspólnego dziedzictwa biologicznego, naszej rasy, jest najwyższym priorytetem; (2) odrodzenie wartości przodków, o których zapomnienie jest główną przyczyną dzisiejszych tragedii; oraz (3) twórcze twierdzenie ekskluzywnej i rewolucyjnej europejskiej doktryny politycznej.

5. Jak wskazano w znakomitym tytule czasopisma [Réfléchir & Agir], refleksja jest fundamentalna, ale tym samym konieczne jest działanie. Ale jak działać? Co należy zrobić? To zawsze jest kluczowe pytanie. Musimy stworzyć europejską sieć oporu, solidarności i działania wokół wspólnego programu ideologicznego.

Nie powinno to wykluczać, ale obejmować politykę. Jest już za późno na zdobycie władzy przez urnę wyborczą i demokrację parlamentarną. Konieczne jest postawienie następującego zakładu. To ryzykowne jak każdy zakład, ale jest to nasza jedyna szansa w tej epoce zmierzchu: w ciągu najbliższych dziesięciu do piętnastu lat prawdopodobnie nastąpi poważny kryzys („chaos”), który przyjmie formę wielkiego konfliktu etnicznego, prawdopodobnie opartego na zubożeniu gospodarczym; mogłoby to zmienić mentalność mas, które są dziś karmione siłą jak gęsi przez nasze neo-totalitarne środki masowego przekazu.

Jest to zatem kwestia antycypowania „postchaosu”, przygotowania się na nadchodzącą burzę poprzez utworzenie europejskiej sieci — horyzontalnej, sieciowej, nieformalnej, polimorficznej — mniejszości rewolucyjnych, sieci solidarności, europejskiej międzynarodówki. Oporu i propagandy. „Sieć” nie powinna przybierać żadnej nazwy ani formy instytucjonalnej. To właśnie nazywam strategią kobry. Musi rozciągać się w sposób potajemny, ale niewzruszony, od Portugalii do Rosji, łącząc kadry lub wybieranych urzędników partii politycznych, stowarzyszeń i kręgów wszelkiej natury, osoby, wydawców, biznesmenów, finansistów, internautów, ludzi mediów itd. Cele to: ogólne agitprop [agitacja i propaganda], tworzenie i rekrutacja oraz pozyskiwanie mediów. Jednym słowem musi przygotować nas na nieuniknioną konfrontację. Chodzi o to, by być gotowym i potężnym na ten dzień, kiedy nadejdzie huragan, huragan, który jest naszą jedyną szansą, jedyną dźwignią, która poruszy świat. Musimy też przestać myśleć, że „system jest niezwyciężony”. Jest silny tylko z powodu naszej obecnej słabości i dezorganizacji. Wreszcie trzeba porzucić ten psychopatyczny kult porażki, „ostatniego posterunku”. Jedynymi osobami, które wygrywają, są ci tragiczni optymiści, którzy myślą o sobie jako o „pierwszej pozycji”.

Kiedy taka sieć będzie istniała, przyjdzie czas na przejście do kolejnego, właściwie politycznego etapu, którego nie da się na dziś zaplanować. Zacznijmy zatem od budowania naszej sieci z cierpliwością, determinacją i profesjonalizmem. I usuńmy z naszych szeregów niekompetentnych, miernoty, pasjonatów i dziwaków. Bo taka sieć, zjednoczona wokół jasnej i wspólnej doktryny, musi przede wszystkim stanowić rygorystyczną elitę. Od oporu do rekonkwisty, od rekonkwisty do rewolucji.

Tekst oryginalnie opublikowany w Réfléchir & Agir, no. 9, lato 2001 

Powyższe tłumaczenie jest własnością portalu 3droga.pl. Kopiowanie go i modyfikowanie bez zgody Redakcji jest zabronione.

Źródło: counter-currents.com

Tłumaczenie: Piotr Danielak

Oprawa graficzna: Resistance Arts

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.