Portal 3droga.pl

Portal Nacjonalistyczny

Bartosz Biernat: Nie jestem Francuzem

W filmie “Apocalypto” , Mel Gibson, pokazał upadek społeczny cywilizacji Majów, którzy krocząc w bezsensownej żądzy krwi stanowią łatwy cel dla zbliżających się hiszpańskich statków. Mottem, świetnego skąd inąd filmu, są słowa Willa Duranta: “Wielką cywilizację można pokonać od zewnątrz, dopiero gdy ulega rozkładowi od wewnątrz”.

Przenosząc ten mądry cytat na czasy dzisiejsze trzeba stwierdzić, że terroryści organizując zamach w Paryżu, nie mogli lepiej wybrać celu. Nie ma dziś na świecie miejsca, które uległoby większemu rozkładowi niż Europa. Francja stanowi od dawna wzór dla unijnych dygnitarzy jak zniszczyć kraj, ale dotyczy to de facto całego kontynentu. Nasze narody klęczą i czekają na kolejny cios. To nie prawda jednak, że kryzys naszej Cywilizacji Łacińskiej przyszedł wraz z imigrantami. Ba! On nie przyszedł nawet wraz z Unią Europejską czy wcześniej komunizmem. Cywilizacja Łacińska jest tępiona od czasów Wielkiej Rewolucji Francuskiej jako największy wróg. Być może próbowała podnosić głowę, jak w XX leciu między wojennym, ale summa summarum była brutalnie niszczona przez ogromne siły. Gdy już ostatecznie udało się stłamsić Chrześcijańsko-klasyczny system społeczny, jego ostatnich apologetów wrzucając w szufladę z napisem: oszołom, niebezpieczny fanatyk etc wprowadzono sztuczny system tzw. Cywilizacji Zachodu. Ona to, powołując twory: Unii Europejskiej, NATO i masy innych instytucji oplotła naszą Europę ogromnym szambem propagandy. Chciałbym napisać, że im się nie udało, że Cywilizacja Łacińska wciąż żyje i inne pocieszające bajdurzenia, ale prawda jest niestety bardzo brutalna.

Oni nas pokonali. Złamali wszystkie europejskie narody, jeden po drugim łamiąc kręgosłupy poprzez kult pieniądza, zniszczenie rodzin, poprzez zdewastowanie całego dorobku naszej Cywilizacji Łacińskiej.

Potem wspólnie z USA i Izraelem stworzyli Państwo Islamskie, a więc opłaconych, mianowanych, kukiełkowych w końcu koncesjonowanych przez System terrorystów. Dzięki nim, mogli destabilizować tą część Bliskiego Wschodu, która postanowiła nie klękać przed Nowym Porządkiem Światowym. Przy okazji kreując masy tzw. Uchodźców postanowili uderzyć kolejny raz w ulubionego wroga: europejskie narody.

Już za momencik w Unii Europejskiej przejmą władzę tzw. Prawicowcy i będą głośno wzywać do obrony Europy. Do walki o nasz styl bycia. Tylko czym on jest? Czym jest ta mityczna kultura zachodu? Bezsensownym pędem za paroma groszami z pańskiego stołu, niewolnicza praca dla syjonistów, całkowite zniszczenie pojęcia wolności tak i narodowej, jak i ekonomicznej i osobistej, zniszczenie religii, likwidacja ludzkiego rozumu i ludzkiej duszy. Dziś europejski styl bycia to sprawiedliwość, którą można kupić; kościół przepraszający za to, że istnieje; społeczeństwa, które ślepo wierzą w magie szklanego ekranu.

Terroryści w jednym mają rację. Zachód jest zgniły, jest do szpiku kości zepsuty, jest wprost idealnym celem do ataku. Zachód powinny jednak pokonać odrodzone europejskie narody, wyprzeć dokonując kolejnych narodowych powstań przeciwko okupantowi. Islamiści na naszych ziemiach tylko będą kolejną przeszkodą w tej bardzo nierównej walce.

Nie jestem Francuzem, bo nie chce bronić tego zachodu. Chcę jego zniszczenia po stokroć bardziej niż wszyscy terroryści razem wzięci. Choć z całego serca chciałbym, by francuscy nacjonaliści odzyskali swój kraj, obawiam się, że obecnie unijna propaganda wykorzysta patriotów, antyimigrantów do tego, by walczyli za nią. Wywieszą wielkie sztandary z wielkimy słowami, spakują to odpowiednio i patrioci, będą święcie przekonani, że właśnie walczą o własną wolność. Nie zdziwie, gdy na końcu tej historii okaże się, że podobnie jak w przypadku World Trade Center, rząd francuskojęzyczny sam wynajął morderców, bo dzięki temu będą mogli kręcić jakieś swoje kolejne milionowe lody. A ludzie? Dla nich jesteśmy nic nie znaczącym robactwem, którego życie nie wiele kosztuje przy Nowym Porządku Światowym.

Ulegliśmy rozkładowi od wewnątrz, Cywilizacja Łacińska jest zapomniana jak odległa historia, a nasi przeciwnicy mają wszystko. Może Europejczycy muszą poczuć to islamskie zagrożenie, żeby wrócić do własnej narodowej tożsamości. Marzę, o tym że kiedyś uniokraci i syjoniści będą leżeć martwi obok swojego tworu ISIS, a nad nimi będą tańczyć odradzające się narody. Póki co nie jestem Francuzem. Bo Francji nie ma. Jest tylko euroregion nad Sekwaną. A jego nienawidzę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.