Portal 3droga.pl

Portal Nacjonalistyczny

Igor Grzyb: Jezioro piwa

Święta Brygida, Święta Brygida z Kildare

Chciałabym mieć wielkie jezioro piwa dla Króla Królów.
Chciałabym oglądać całą niebieską czeladkę pijącą z niego przez wieczność.

Tymi słowami modliła się św. Brygida z Kildare, patronka Irlandii, którą Kościół w swej liturgii wspomina 1 lutego. Była ona wielką cudotwórczynią, założycielką zakonu, której istnienie, mimo licznych dowodów, jest poddawane w wątpliwość przez współczesnych oświeconych liberalnych katolików, którzy już w cuda wierzyć nie chcą.

Jednak to nie krytyka heretyków będzie tematem tego artykułu, ale rozważania nad sensem i głębszym znaczeniem przytoczonego fragmentu modlitwy.

Na początku powiedzieć musimy o znaczeniu piwa w średniowieczu, czyli w czasach, gdy żyła św. Brygida. Piwo, jako iż posiadało w sobie alkohol i było gotowane w procesie produkcji, było bardziej sterylne niźli woda. Do rzek, z których czerpano też wodę do picia, wrzucano wszelkiej maści elementy chorobotwórcze i roznoszące zarazki. Często więc taki napój był przyczyną przedwczesnej śmierci. Piwo, będąc sterylne, chorób nie powodowało. Było więc jednym z filarów utrzymujących populację przy życiu. To tłumaczenie jest kluczem do zrozumienia drugiej części modlitwy. Napój dający życie. Jest to pewne nawiązanie do Najświętszej Eucharystii, która jest najlepszym i głównym sposobem uświęcenia, a więc stania się częścią niebieskiej rodziny. Święci na wieki radują się obecnością naszego Pana, obecnością niewyczerpaną i nieskończoną, podobną do głębokości wieczystego jeziora piwa.

Następnie, jezioro piwa dla Króla Królów jest obrazem przysposobienia duszy miłującej Chrystusa. Tkwi w nas – ludziach – naturalna potrzeba okazywania miłości i innych uczuć. Jeżeli kogoś kochamy, to chcemy dla niego jak najlepiej. Staramy się, by był bezpieczny. I tutaj, mimo głębokiej świadomości naszej kruchości i tego, że nic Bogu dać nie możemy, jaką św. Brygida na pewno posiadała, stara się wyrazić obrazowo swoje uczucia względem Boskiego Oblubieńca. Bo czyliż nie jest pięknym gestem ofiarować osobie ukochanej napój szlachetny, czysty i zdrowy? Kościół św. od zawsze miał tożsame do św. Brygidy spojrzenie, bowiem zalecał, aby to, co ma służyć na kult Boży, było najlepsze. Wszechmogącemu jest to wszystko niepotrzebne, ale trud, jaki wkładamy w upiększanie kultu, przekonanie, że robimy to dla tej Największej Miłości, wzmacnia nasze cnoty. Pokaż mi wiarę swoją bez uczynków, to ja ci pokażę wiarę ze swoich uczynków (Jk 2, 18)

Jedyną godną odpowiedzią na miłość jest odwzajemnienie miłości. Każdy
chrześcijanin, ale szczególnie osoby konsekrowane, zakonnice, czyli oblubienice Chrystusa Pana, do których należała też autorka rozważanej przez nas modlitwy, winien odpłacić najszczerszym uczuciem za ten wielki dar, jakim jest zbawienie.

Piwo nazywane jest płynnym chlebem. W dawniejszych czasach, kiedy napój ten był bardziej gęsty, określenie to dosadniej wyrażało jego istotę. Ukazuje nam się tu kolejne nawiązanie do Eucharystii. Chleb, który daje życie na wieczność. Syn Boga Żywego, który stał się człowiekiem i dla naszego zbawienia umarł na krzyżu. Ba, nie tylko umarł, ale cały nam Siebie zostawił w postaci chleba i wina. Chrystus po raz kolejny staje się całkowicie bezbronny, tak jak wtedy, gdy był dziecięciem narodzonym w Betlejem, czyli w Domu Chleba.

W swoim doczesnym życiu św. Brygida była osobą troszczącą się nie tylko o ten pokarm duchowny, ale także o ten, który potrzebny jest dla funkcjonowania ciała. Nie szczędziła wysiłków, aby wszystkich przybywających do jej klasztoru odpowiednio podjąć. Jej miłość do Boga przelewała się na bliźnich. Wszechmogący zaś współdziałał z nią i dopomagał licznymi cudami.

Podsumowując więc, słowa rozważanej przez nas modlitwy są wyrazem miłości do Boga i bliźniego, pragnienia życia wiecznego i ciągłego posilania się Chlebem Żywota, potrzeby okazania czci Panu, które to powinny cechować prawdziwego wyznawcę Chrystusa.

Oprawa graficzna: Resistance Arts

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.