3DROGA.PL

Portal 3droga.pl

Portal Nacjonalistyczny

Narodowiec i Tradycjonalista na Światowych Dniach Młodzieży

Tak, Szanowny Czytelnik dobrze przeczytał. Jako narodowiec i tradycjonalista wybrałem się na Światowe Dni Młodzieży. Może wydawać się to dziwne, gdyż organizator owego spotkania, Papież Franciszek, jest bliższy liberalnym i modernistycznym prądom w kościele. Mam tego świadomość – a jednak wyruszyłem. Dlaczego?

Jeśli kościół kreuje spotkanie ogólnokościelne, a ja identyfikuję się jako katolik, poczuwam się na nim pojawić. Nawet jeśli grupuje ono osoby o odmiennym profilu pobożności (z którym się nie zgadzam), tym bardziej uważam, że wciąż należy wziąć udział w owym wydarzeniu, by reprezentować postawę poprawną wśród zagubionych współbraci w wierze.

Zanim przejdę do właściwej treści artykułu, pragnę zaznaczyć swój stosunek do posoborowej Mszy Świętej, słynnego „Novusa”. Jako tradycjonalista uważam, że piękno Mszy Świętej bardziej uwypukla Msza Trydencka, nie oznacza to jednak, że Nowa Msza jest gorsząca, czy też nieważna. Jest ona krokiem w tył, ale nie herezją (jak to głoszą niektórzy). Zahaczam o ten temat o tyle, o ile potrzebne jest to do zrozumienia mojego udziału w pielgrzymce jaką są ŚDM.

Przechodząc do właściwej treści artykułu wskażę plusy i minusy wydarzenia. By nie być zbyt szorstkim zacznę od plusów:

1. Zjednoczenie katolików z całego świata

Kościół jest uniwersalny; jest tym, co jednoczy narody. Warunkiem zdrowego nacjonalizmu jest poszanowanie integralności narodów, a to wymaga pewnej formy uniwersalizmu, który daje wspólną płaszczyznę etyczną umożliwiającą powiedzenie, że jakiś kraj ma swoiste prawo być narodowo odrębnym. Płaszczyznę tą daje Kościół.

ŚDM pokazuje, że zjednoczenie katolików jest możliwe. Sam byłem świadkiem kiedy to narody o trudnej historii podają sobie ręce i robią wspólne zdjęcia. Jak widać religia miłości pozwala przełamać tendencje szowinistyczne i zjednoczyć się we wspólnym wierzeniu. Katolicy wszystkich krajów w radosnej atmosferze rozmawiają, dzielą się wrażeniami oraz integrują. Tego nie da się opisać – tam trzeba być! Samo to jest godne wyjazdu.

2. Zgrupowanie osób o skromniejszej wierze

Pielgrzymka ta nie ma cech pielgrzymki sensu stricte – jest ona zaadresowana do wszystkich młodych. W praktyce przychodzą na nią osoby średnio lub nawet mało religijne. Ma to swoje minusy, ale także mocne plusy. Pod płaszczykiem wycieczki do innego kraju młodzi uczestniczą w obrzędach religijnych, a nawet spowiadają się i przyjmują komunię. Ziarno jakie sieje kościół w większości usycha, ale są osoby, które odnajdują na takowym wyjeździe Boga.

3. Integracja katolików

Katolicy, nawet o rożnej pobożności są w stanie prędzej stworzyć przyjaźnie/związki z katolikami niż osobami niezaangażowanymi religijnie. Wyjazdy takie służą więc wzmocnieniu więzi wśród katolików, a zatem są oparciem w czasach, gdy katolików spycha się na margines życia społecznego. Z tego względu warto poddać się integracji z katolikami ze swego narodu, nawet w tak dalekim miejscu jak Portugalia.

4. Manifestacja siły i ocieplenie wizerunku

Katolicy poprzez ŚDM manifestują swoją liczebność, siłę, wpływy kulturowe. Cały świat, od lewa do prawa, poświęca swą uwagę wydarzeniu. Większość osób wie, że kościół (choć wymierający) ma dosyć duże wpływy moralne, przez co chętnie śledzi ŚDM. Wydarzenie takie ociepla także wizerunek katolicyzmu w kraju goszczącym pielgrzymów, gdyż rozwiniecie turystyki jest na rękę mieszkańcom.

Żeby nie było zbyt kolorowo czas na wady:

1. Brak szacunku do Ciała Chrystusa i Mszy

Media obiegły zdjęcia kobiet rozdających Chrystusowe Ciało oraz wiernych przyjmujących je w sposób niedopuszczalny, wręcz lekceważący. To rzecz jasna bardzo smutna prawda…

2. ŚDM… i co dalej?

Większość katolików uczestniczących w ŚDM powracając do domów o wszystkim zapomni, jakby zatracając ducha spotkania. Nic z tego nie wyniknie. Zamiast zaangażowania się na rzecz wiary i narodu uczestnicy wrócą do szarej codzienności. A więc…

Czy było warto?

Mimo wszystko tak, było warto. Czuję, że mój udział w wydarzeniu dał wiele dobrego. Pomimo odstręczających profanacji podczas pielgrzymki nie zrobiłem nic, co byłoby gorszące w sferze wiary – zawsze przyjmowałem Ciało Pańskie na klęczkach oraz z rąk mężczyzny. Co więcej zrobiłem coś dobrego dając przykład wielu osobom jak zachować godność podczas przyjmowania owego Sakramentu. Wiele osób wiedziona przykładem osób takich jak ja przyjmowała komunię klęcząc, z wielką powagą oraz skupieniem. Rozmawiałem też sporo z osobami niepraktykującymi – po dłuższym spędzonym czasie deklarowały one chęć poszerzenia swojej wiary. To wszystko uważam za niebywały sukces.

Oprócz tego, pielgrzymka dała mi niebywały rozwój duchowy, lecz to już temat na inny artykuł. Szczególnie owocna była pielgrzymka do Fatimy, którą odbyłem w intencji rozwoju polskich środowisk narodowych, katolickich i solidarystycznych. To także przechyla moją ocenę na rzecz pomyślnego charakteru wyjazdu.

Nauczanie Papieża Franciszka

Pielgrzymka, którą odbyłem, była owocna także na podłożu filozoficzno-ideowym. Papież Franciszek wyłożył podczas niej nauczanie godne myślicieli takich jak Papieże Leon XIII i Pius XI. Choć nie ze wszystkim można się zgodzić (wolność religijna, powszechna wolność słowa) Papież odniósł się do globalizacji, konsumpcjonizmu oraz indywidualizmu krytykując wszystkie głowy liberalnej hydry. Opowiedział się jednoznacznie za personalizmem stawiającym na piedestale człowieka osadzonego w społeczeństwie, a więc skrytykował „lewicowy” kolektywizm oraz „prawicowy” indywidualizm sytuując się na pozycji, którą śmiało można nazwać trzecią drogą. Papież krytykował nierówności społeczne, jakie buduje globalizm opowiadając się za współpracą państw Europy z krajami trzeciego świata w myśl uniwersalizmu, stojącego w opozycji do imperializmu z jednej, a kosmopolityzmu z drugiej strony. Wreszcie Ojciec Święty opowiedział się za ekologią, mówiąc o degradacji środowiska przez współczesny system polityczny. Poglądy te mogą być łatwo wykorzystane przez polską Trzecią Drogę. Uważam, że zamiast „fochać” się na Papieża za modernizm można powołać się na część nauczania, która nam pasuje. Zyskując popularnego myśliciela możemy wiele ugrać w oczach osób oscylujących wokół idei. Z tej uwagi warto przejąć część nauczania Papieża Franciszka przez nasze środowisko.

Podsumowanie

Papież Franciszek to osoba kontrowersyjna z perspektywy narodowej. Według mnie warto jednak szukać w poczynaniach głowy Kościoła pozytywów oraz nie obrażać się na organizowane przez niego inicjatywy. Warto brać w nich udział z zachowaniem ideowej autonomii oraz własnych poglądów. Poprzez udział w Światowych Dniach Młodzieży rozwinąłem kontakty z wieloma środowiskami, przekazując im własne poglądy poprzez przykład. Uważam, że taka droga jest jak najbardziej trafna, gdyż to ona umożliwia nam dotarcie do nowych osób. Tak więc swój udział uważam za udany i owocny, a plon tego wydarzenia jako religijnej pielgrzymki będzie jeszcze długo rozpalał we mnie ideowy ogień.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *