Portal 3droga.pl

Portal Nacjonalistyczny

Igor Grzyb: Dlaczego Ekologia?

ekologia

Jak przy wszystkich czynnościach, tak i przy czynnościach dla ochrony przyrody powinniśmy sobie zadać pytanie: dlaczego? Dlaczego o środowisko należy dbać? Czy tylko dlatego, żeby odbijać kolejny popularny temat z rąk i niepodzielnej dominacji strony lewackiej?

Jeżeli tylko takie są nasze motywacje, to wiedzmy, że na niewiele zda się nasz wysiłek.

Powiedzieć sobie musimy, iż przyroda zasługuje na szacunek ze względu na Osobę Stwórcy. On to bowiem i zwierzętom dał wzniosłą rolę w historii zbawienia.

Najsampierw, historia oślicy Balaama poucza, że nie wolno zadawać niepotrzebnego bólu zwierzętom. Duch Boży przemawia językiem oślicy i sprawiedliwie wypomina właścicielowi jej wierną, długoletnią służbę. Balaam, który już był gotowy do zgładzenia swego wierzchowca dowiaduje się, iż gdyby oślica nie zatrzymała się, jej pan zginąłby marnie. Widzimy w tej historii rozdźwięk prawdziwego szacunku dla naszych zwierzęcych towarzyszy oraz lewackiego ubóstwiania ich. „Dogmatem” bowiem ekologii dla ekologii jest czynienie ze świata przyrody podmiotu wyższego od człowieka, podmiotu, któremu człowiek ma służyć

Mamy rzeczywiście obowiązek pozostawić ekosystem w jak najlepszej kondycji dla naszych następców, dla przyszłych pokoleń. Bardzo się przeto łudzą ci wszyscy wolnorynkowi nacjonaliści, którzy twierdzą za swoim guru p. J. Korwin-Mikke, iż natura ze wszystkim da sobie sama radę i nie ma potrzeby przejmować się katastrofalnymi, acz powolnymi zmianami w przyrodzie (również naszej rodzimej!), a już, nie daj Boże, wprowadzanie przez państwa regulacji ekologicznych, to, według takich nacjonalistów, czysty komunizm. A przecież nie tak dawno słyszeliśmy o przeraźliwej stracie wielu milionów pszczół wywołanej nieodpowiednim opryskiem pola rzepakowego. I jak tu przyroda ma dawać sobie radę, skoro człowiek przez swą zupełnie egoistyczną głupotę wywołuje w niej tak straszne straty? A liberał i tak stwierdzi: „Ot, wszystko to dla „wszechmogącego” wolnego rynku i zaspokajania kolejnych zachcianek nastawionego na konsumpcję społeczeństwa – czego nie rozumiesz nacjonalistyczny zamordysto?”

Wracając jeszcze, wielu narodowych ekologów nie dostrzega tej prostej zależności: zwierzę ma człowiekowi służyć i za to być szanowane. Podchwytują oni natomiast bezrefleksyjnie wszystkie lewackie hasła, byleby tylko ubrać je w narodowe barwy. Przed takim przechwytywaniem haseł musimy się strzec, nic bowiem z tego nie wynika, a jedynie rozmiękczamy naszą ideę

W gruncie rzeczy nie chodzi o to, aby wszyscy nas widzieli, tak jak widzą wszędzie akcje lewicowe, ale żebyśmy na tyle, na ile możemy nadawali ton i zmieniali miękką, politeistyczną wizję ochrony przyrody na tę właściwą.

Oprawa graficzna: Resistance Arts

Powyższy tekst został opublikowany w szóstym numerze pisma W Pół Drogi. PDF z tym numerem jest dostępny TUTAJ, inne numery naszego pisma możesz zobaczyć TUTAJ

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.