Portal 3droga.pl

Portal Nacjonalistyczny

Miłosz Chyba: Wokół problematyki koncepcji nowoczesnego prawa narodowego Juliusza Sas-Wisłockiego

Juliusz Sas-Wisłocki

Wstęp 

Wydaje się, że współczesna refleksja polityczna bardzo rzadko ma charakter systemowy, holistyczny. Wynika to z faktu wyraźnego zwycięstwa demoliberalizmu, który w chwili obecnej stanowi dogmat zarówno w zakresie rozważań o problematyce prawnej, ekonomicznej, politycznej czy ogólnie – społecznej. Stąd też diagnostyka problemów współczesnego państwa, wspólnoty narodowej odbywa się zasadniczo w ramach zakresu pojęć i formuł charakterystycznych dla demokracji liberalnej. Oczywiście może nie zawsze jest to regułą w odniesieniu do społeczności badaczy czy teoretyków, czego przykładem ostatnio jest popularyzacja i recepcja myśli Carla Schmitta zarówno w środowiskach prawicowych czy lewicowych (zob. amerykańskie czasopismo „Telos” o profilu zdecydowanie lewicowym). Niezależnie jednak od świata teorii prawa, polityki i ekonomii istnieje charakterystyczna dla Europy zachodniej rzeczywistość oparta na filarze parlamentaryzmu w którym dominujące siły polityczne (od prawa do lewa) zupełnie akceptują reguły demoliberalne, a w każdym razie zdecydowanie ich nie podważają. To wszystko sprawia, że wszelkie zasadnicze współczesne problemy systemowe jak upadek autorytetu i znaczenia państwa względem międzynarodowych korporacji, narastające rozwarstwienie społeczne i kumulacja kapitału w rękach niewielu potężnych potentatów, problem masowej migracji i jej skutków negatywnych dla społeczeństw i kultury zachodniej itd., traktowane są jako pewne „anomalie” które można rozwiązać w ramach obowiązującego systemu. Stąd też próżno oczekiwać wśród przedstawicieli współczesnej plutokracji, elity intelektualnej, parlamentarnej, szerokiej refleksji, która odnosiłaby się nie tylko do doraźnych prób rozwiązywania problemów, zrodzonych przez samą demokrację liberalną, ale do zupełnego przemodelowania rzeczywistości społecznej w duchu wyzwań narzucanych przez współczesność.

W tym kontekście warto sięgać w przeszłość. Niekoniecznie dlatego by czerpać z niej gotowe rozwiązania (bo to zasadniczo nie przynosi skutku), ale dlatego, by uświadomić sobie, że możliwe jest spojrzenie szersze, niedogmatyczne, nieszablonowe. Zdecydowanie takie podejście charakteryzowało myśl polityczną wielu przedstawicieli przedwojennego obozu narodowego. Dostrzegali oni zarówno kryzys państwa demokratycznego jak i niesprawność państwa ściśle etatystycznego odrzucając dogmatykę w myśleniu o państwie, zarówno tą demoliberalną jak i etatystyczno- -sanacyjną. Stąd też próby tworzenia form bardziej pośrednich, opartych na zasadach katolickiej nauki społecznej, nacjonalizmu i korporacjonizmu. Do myślicieli tego nurtu – nurtu odnowy systemowej, należał również Juliusz Sas-Wisłocki, wszechpolak, ONRowiec. Jego rozważania na temat prawa, gospodarki narodowej mają charakter holistyczny, nie wyrywkowy, odnoszą się do wszelkich dziedzin życia społecznego i do potrzeby jego zmiany w każdym aspekcie. W ramach niniejszego artykułu przyjrzymy się koncepcji nowoczesnego prawa narodowego Wisłockiego. Choć więc przedmiotem rozważań będzie zagadnienie z zakresu historii myśli politycznej i prawnej, niech wyniknie z niego nauka, że myślenie o państwie i prawie w duchu innym niż zastany, jest tyleż możliwe co i wskazane. Artykuł będzie stanowił także okazję do przedstawienia jednej z wybitniejszych postaci przedwojennego obozu narodowego, szerzej nieznanej i niedocenionej w środowisku współcześnie. Jednocześnie podkreślam, że tekst ma charakter publicystyczny, stąd czasami pozwalam sobie na polemikę z poglądami Wisłockiego, pewne uwagi czy spostrzeżenia, które nie są charakterystyczne dla rozpraw np. naukowych. W związku z charakterem tekstu nie dodaję przypisów, niemniej na końcu załączam wskazówki bibliograficzne i źródłowe. 

Informacje biograficzne 

Mówiąc o koncepcji nowoczesnego prawa narodowego Juliusza Sas-Wisłockiego, konieczne będzie omówienie pokrótce jego międzywojennej biografii naukowej i politycznej. 

Juliusz urodził się w Krakowie 11 kwietnia 1909r. Wychował się w rodzinie o prawniczych korzeniach – jego dziadek; Władysław Ignacy Wisłocki, był profesorem prawa UJ, a także wybitnym historykiem literatury, bibliografem, archiwistą. Ojciec Juliusza sprawował funkcję sędziego sądów Okręgowych w Rzeszowie i Krakowie. Wisłocki uczęszczał do elitarnego krakowskiego gimnazjum im. św Anny, studia podjął na Uniwersytecie Jagielońskim, w międzyczasie wyjeżdżał na studia do Genewy i Bukaresztu. W czasie studiów wykazywał dużą aktywność naukową i polityczną, był prezesem Towarzystwa Biblioteki Słuchaczów Prawa UJ (zasadniczej organizacji naukowej i towarzyskiej studentów prawa), Sodalicji Mariańskiej, należał do Bratniej Pomocy Studentów UJ, aktywnie udzielał się w Młodzieży Wszechpolskiej. Był również współzałożycielem Korporacji Akademickiej Palestra o profilu narodowo-katolickim gromadzącej mężczyzn – studentów wydziału prawa. Wykazywał niezwykłe zdolności językowe. Biegle władał angielskim, francuskim, niemieckim, rosyjskim, włoskim, hebrajskim, rumuńskim, bułgarskim, czeskim, węgierskim, ukraińskim. Świetnie znał też języki klasyczne, interesował się zagadnieniami związanymi ze starożytną lingwistyką bliskowschodnią. Nauczył się języka staroegipskiego, napisał doktorat pt.,,Opieka kobiet w prawie papirusów” gdzie korzystał z oryginalnych tekstów staroegipskich. Nie podjął działalności naukowej na uniwersytecie, po zakończeniu edukacji został adwokatem a także działaczem społecznym i narodowym. W 1934 r. związał się z Obozem Narodowo-Radykalnym po jego delegalizacji z bardziej zachowawczą, narodową frakcją powstałą z rozbitego obozu, tzn. z Obozem Narodowo-Radykalnym ABC. Wyznawał poglądy korporacjonistyczne, nacjonalistyczne i monarchistyczne – związał się z zresztą koleżeństwem z Leszkiem Gembażewskim z którym w roku 1937 próbował powołać Związek Monarchistów, a następnie Klub Dyskusyjny im. Króla Bolesława Chrobrego. 

Choć głównie publikował artykuły dotyczące różnych gałęzi prawa cywilnego, przedstawiał w swoich pismach również wizję ustroju Polski. Temu zagadnieniu poświęcił m.in. prace: „Projekt ustawy konstytucyjnej o delegacji władzy ustawodawczej” (na łamach czasopisma „Prawo”, 1931) „Zagadnienie zmiany konstytucji”, „(Prawo” 1934). „Wizja Wielkiej Polski” 1934 (w formie broszury), i stanowiące swoiste rozwinięcie wcześniej wymienionych „Nowe tendencje w polityce prawa („Nowoczesna myśl prawnicza” 1938). Ostatni artykuł stanowi pewną sumę przemyśleń autora m.in. na temat zagadnień związanych z kwestiami prawnymi – na nim (obok innych wspomnianych) zasadniczo będzie bazował niniejszy artykuł. Opisując problematykę nowoczesnego prawa narodowego w mniejszym stopniu skupiam się na zagadnieniach dot. ustroju państwa w tym zakresie w którym dotyczy kształtu i kompetencji zasadniczych instytucji rządowych i ustawodawczych. Te kwestie zostały świetnie opisane przez Arkadiusza Mellera w artykule „Od republikanizmu do monarchizmu. Juliusz Sas-Wisłocki (1909-1973) wobec problemów ustrojowych i społecznych II RP” (zob. wskazówki bibliograficzne). 

U genezy nowoczesnego prawa narodowego 

U źródeł koncepcji Wisłockiego leżało przekonanie o istnieniu ducha praw – choć koncept ten wszedł do szerszej debaty w Europie już za sprawą Monteskiusza, w wypadku Juliusza wynikał z silnego wpływu na jego postrzeganie rzeczywistości prawnej niemieckiej szkoły historycznej prawa, która interpretowała je jako odbicie psychiki i dążeń społecznych, jako byt bezsprzecznie związany z tradycją danego narodu, która je przenika. Zgodnie z naukami tej szkoły przekonanie prawne narodu musi pokrywać się z treścią prawa stanowionego, gdy jest inaczej – jest ono amoralne i destruktywne. Problem w tym, że w wypadku Polski duch praw został złamany. Wisłocki podkreślał, że: 

„System norm prawnych obowiązujących dzisiaj w państwie polskim jest dla historyka prawa rezultatem całego szeregu nieskoordynowanych, przeciwstawnych i sztucznych procesów rozwojowych. W systemie tym nie ma dosłownie prawie niczego, coby stanowiło wyraz prawdziwego ducha Narodu Polskiego. Dawne prawo polskie zostało w zupełności wyparte przez Kodeks Napoleona i przez trójdzielnicowe ustawodawstwo zaborcze. Nowe, powojenne prawo polskie, nowelizujące i kodyfikujące trójdzielnicowe przepisy prawne nie wywodzi się również z ducha Narodu Polskiego. Autorzy nowego prawa wychowani na prawie obcem, niewolniczo naśladują wzory obce i przeważnie nie starają się wydobyć z dawnego prawa polskiego i z ducha Narodu Polskiego w jego dzisiejszej postaci, rdzennych konstrukcyj prawnych” 

Naturalnie na przyswojenie nauk bardzo konserwatywnej szkoły niemieckiej i próbę ich recepcji w warunkach polskich, miała przynależność polityczna Wisłockiego. W ramach ONR ABC działała grupa o wręcz reakcyjnych poglądach, w którą wpisywali się w pewnej mierze Korolec czy Gluziński. Poza tym, przekonanie o utrzymaniu pewnej ciągłości prawa i potrzeby jego zgody z naturą i dziejową misją danego narodu, wynikało wprost z typowej dla nacjonalizmu europejskiego wizji rzeczywistości społecznej/narodowej według której naród to wspólnota pokoleń przeszłych, przyszłych i tych, które nastąpią (wyrażanej przez choćby przez Fichtego, Barrésa, Dmowskiego itd…). Naród jest pewną rzeczywistością obecną w czasie i przestrzeni, a jego kultura (w tym kultura prawna) stanowi nierozerwalny fragment tej rzeczywistości. Przyswojenie obcych wzorców prawnych czy ogólnie kulturowych, niszczy duszę narodową, a jednocześnie jest przeciwskuteczne przynajmniej w zakresie dotyczącym konstytuowania porządku społecznego w państwie narodowym. 

Jednocześnie Wisłocki po spektakularnej klęsce demokratyzmu w Europie przełomu lat 20. i 30. i obserwacji w jego opinii nieudolnej polityki sanacji, po prostu kontestował rzeczywistość, postulował więc odnalezienie nowych form organizacji społecznej i ustrojowej, która umocniłaby państwo, zintegrowała naród wobec nowej epoki – autarchizacji państw narodowych w Europie. Aby to uczynić należało najpierw zdiagnozować podstawowe problemy rzeczywistości społecznej i prawnej w Polsce. Pewne ówczesne obserwacje można odnieść również do problemów współczesności. Należały do nich przede wszystkim niepewność prawa – ignorowanie przez władze ustanowionej hierarchii źródeł prawa – władza w zależności od potrzeb chwili stosowała akty niższego rzędu przed aktami rzędu wyższego, jednocześnie stopień rozproszenia i komplikacja systemu prawnego czyniły go nieczytelnym dla społeczeństwa. Taki stan rzeczy wpływał (wpływa!) na obniżenie kultury prawnej, ignorancję prawa przez obywateli, upadek jego autorytetu. Uważał też, że różne hamulce władzy ustawodawczej, w postaci wymogów kwalifikowanego quorum, kwalifikowanej większości, dwuizbowości itd. zawiodły – powszechnie zauważano wtedy indolencję parlamentu w początku lat 20. paraliżowanego przez wojny partyjne, a potem zawłaszczonego przez sanacyjną grupę wpływu. Wyróżnił także zaufanie względem władzy, które jego zdaniem zostało w Polsce nadszarpnięte: społeczeństwo aby poprawnie funkcjonować musi posiadać zaufanie do władzy wykonawczej i ustawodawczej, a jeśli nie do tych dwóch, to przynajmniej do władzy sądowniczej. W państwie praworządnym władza sądownicza winna być zupełnie niezależna, stanowić tarczę społeczeństwa przed zakusami władzy wykonawczej i ustawodawczej. I choć Wisłocki odrzucał demokratyzm, popierał projekty utworzenia silnego ośrodka władzy, to jednocześnie zauważał znaczenie sądownictwa jako czynnika pro- -obywatelskiego, takie a nie inne postrzeganie problemu wynikało z doświadczenia przez obóz narodowy (a szczególnie narodowo-radykalny) Berezy i innych form prześladowania politycznego. 

Nowoczesne prawo narodowe 

Spośród wskazanych wyżej inspiracji oraz obserwacji autora wynikła jego koncepcja nowoczesnego prawa narodowego. Pojęcie to, Wisłocki definiował jako system w sposób decydujący oddziałujący na formy życia zbiorowego, będący wyrazem ducha politycznego, gospodarczego i kulturowego ludzi, którzy go stworzyli. Za ogólną koncepcją stoi konkretna propozycja przemodelowania ustroju społecznego i gospodarczego – projekt nie odnosił się tylko do pojedynczej sfery funkcjonowania państwa i społeczeństwa, w zamyśle miał ustanowić nowy ład, silnie zakorzeniony w polskich i europejskich tradycjach, przy jednoczesnym uwzględnieniu zmian charakterystycznych dla okresu lat 30. 

U podstaw pomysłu Wisłockiego leży gruntowna reforma społeczna polegająca na rezygnacji z systemu podziałów klasowych. Ów system, znamienny dla społeczeństwa przemysłowego, należy zastąpić podziałem ze względu na kryterium przynależności do grupy określonej przez wykonywany zawód, wykształcenie, charakteryzującej się zbiorem posiadanych praw i obowiązków. Propozycja ta zarówno co do formy jak i treści nawiązywała do podziału społeczeństwa na określone stany. Jej ideą było stworzenie w mocy prawa nowej struktury społecznej, pozostającej w związku z tradycjami wywodzącymi się jeszcze ze średniowiecza (trochę w tym chyba inspiracji ideą „nowego średniowiecza”, przeciwstawianej zepsuciu świata przemysłowego), której powstanie zakończyłoby problem „walki klas” i umożliwiło budowę zwartej wspólnoty narodowej. 

Podstawą społeczno-gospodarczej organizacji narodu byłyby korporacje stanowe zrzeszające wykonawców określonej profesji. Każda z korporacji posiadałaby statuty i przywileje, które raz nadane, nie mogłyby być już cofnięte przez ustawodawcę bez zgody samych korporacji. Wpisanie statutów i przywilejów w hierarchię źródeł prawa oczywiście jaskrawie nawiązywało do polskiej, przedrozbiorowej tradycji prawnej, jednocześnie jednak miało charakter praktyczny. W systemie prawnym znamiennym dla czasów w których żył Wisłocki (jak i czasów nam współczesnych) przyrost nowego prawa był tak znaczny, że z czasem jego znajomość, pojęcie przez przeciętnego obywatela stawała się nieosiągalna. Założenie ustawodawcy, że modelowy obywatel zna prawo jest fikcją. Istnienie pojedynczych statutów i przywilejów, charakterystycznych tylko dla konkretnej grupy stanowej likwidowałoby problem – każda grupa posiadałaby własny, ściśle określony, nierozproszony zbiór praw, przywilejów i obowiązków, łatwy do pojęcia i zrozumienia. 

Statuty i przywileje byłyby drugim szczeblem w hierarchii źródeł prawa po konstytucji określającej ustrój państwa. Istotne znaczenie ustrojowe miałby wyodrębniony stan sędziowski skupiony w czterech niezależnych korporacjach sędziowskich (Straż Praw, sądownictwo powszechne, wojskowe, gospodarcze). Istnienie korporacji sędziowskich miało zapewnić całkowitą niezależność władzy sądowniczej od innych władz, stanowiąc gwarancję, że Rzeczpospolita będzie państwem prawa; przy czym pamiętać należy, że pojęcie to nie jest równoznaczne z charakterystycznym dla demokracji liberalnej „demokratycznym państwem prawnym”. W państwie prawa Wisłockiego, władza szanuje prawa nabyte przez obywateli, traktuje prawo jako pewną rzeczywistość o obiektywnym i istotnym znaczeniu dla społeczeństwa, której nie można używać wyłącznie jako narzędzia do realizacji projektów rządowych. 

Mimo to, nie jestem przekonany czy takie postawienie sprawy przez Wisłockiego w sprawie organizacji sądownictwa jest słuszne – szczególnie w kontekście trwającego obecnie sporu o charakter judykatywy w III RP. Wskazuje się bowiem, nie bez słuszności, że istotnym problemem tegoż jest „kastowość”, brak jakiejkolwiek kontroli, elityzm sędziów – pytanie, czy realizacja postulatów autora koncepcji nie pogłębiłaby tego zjawiska (zamknięcie w ramach struktury stanowej). 

Wisłocki w ramach swojego projektu przewidywał likwidację podziału prawa na prawo publiczne i prywatne. Zamiast tego powstałby podział na prawo narodowe – czyli system norm obowiązujących wyłącznie pełnoprawnych obywateli państwa polskiego oraz prawo przynależnych, które obejmowałyby mniejszości etniczne i narodowe, w wypadku mniejszości narodowych regulowałoby ich status na bazie wzajemności i umów z innymi państwami. Według Wisłockiego było to nawiązane do prawa wczesnorzymskiego i zawierało w sobie zasadę ochrony przede wszystkim interesu narodowego. Podział na prawo publiczne i prywatne wykształcił się według autora koncepcji na skutek ekspansji imperium i zerwania z zasadą obywatelstwa rzymskiego jako przynależnego rodowitym Rzymianom, osłaniając interesy obywateli innego pochodzenia niż rzymskie. Wywód ten, miał uzasadniać dążenia polskich nacjonalistów do budowy państwa narodowego. 

Kolejnym kryterium byłoby wyodrębnienie prawa ziemskiego i miejskiego. Prawo ziemskie odnosiło się przede wszystkim do zagadnień organizacji ustroju rolnego. Warto zwrócić uwagę, że organizacja rolnictwa, które stanowiło zasadniczą część gospodarki II RP (pod koniec lat 30. w rolnictwie pracowało 59% obywateli), bardzo mocno zajmowała narodowców (zob. choćby pracę A. Doboszyńskiego „Gospodarka Narodowa”) i w ogóle prawników, ekonomistów innych specjalistów tamtego okresu. Podstawową instytucją prawa ziemskiego byłyby ordynacje chłopskie – jednostki gospodarcze poddane zasadzie niedziału, dziedziczenia koniecznego, obrotu ograniczonego i niedopuszczalności prywatnego obrotu hipotecznego. Nie wgłębiając się w szczegóły, chodziło o zapobieganie rozdrobnieniu gospodarstw rolnych, zmianie ich charakteru, wpędzaniu rolników w nędzę poprzez zaciąganie przez tychże często lichwiarskich, niespłacalnych pożyczek. Nawiasem mówiąc, wiele z ówczesnych problemów odziedziczyła również III RP – współczesne prawo rolne również ogranicza możliwość zmiany charakteru, dzielenia, zbywania gospodarstw rolnych, słusznie chroniąc charakter polskiego rolnictwa, opartego na grupie rolników indywidualnych. W przeciwieństwie do prawa ziemskiego, miejskie prawo stanowe powinno opierać się na zasadzie dziedziczenia testamentowego, obrotu swobodnego i dopuszczalności prywatnego kredytu hipotecznego, zasadzać się na szeregu norm bezwzględnie obowiązujących, zwłaszcza w prawie pracowniczym i przemysłowym. W tym sensie byłoby bardziej liberalne niż prawo ziemskie, szczególnie w zakresie obrotu nieruchomościami, jednocześnie gwarantując godne warunki pracownicze osobom mu poddanym. 

Nowoczesne prawo narodowe miało gwarantować jednolitość i niepodzielność władzy państwowej – jedyne źródło władzy w takim systemie to „Wola Narodu Polskiego” wyrażana w trzech płaszczyznach: – Rządu- może być tylko jeden, centralistycznie zbudowany, sprawny. Posiadać kompetencje zarówno ustawodawcze jak i wykonawcze. – Sądów- niezawisłych, opartych o korporacje sędziowskie. – Samorządów- wyłonionych przez naród lecz poddanych zupełnej kontroli rządu. Istotna byłaby rola Kościoła Katolickiego, jego prawa gwarantowałoby państwo, zaś konkordat miał być elementem prawa państwowego (konstytucyjnego). Dygnitarze kościelni zajmowaliby miejsca w najważniejszych organach państwowych, Kościół posiadałby zasadniczy wpływ na niektóre elementy życia narodowego. 

Podsumowując 

W zamyśle Wisłockiego nowoczesne prawo narodowe mogłoby gwarantować pewność prawa, gdyż społeczeństwo wierzyłoby w trwałość istnienia danego ustroju (nie było to oczywiste w okresie dwudziestolecia). Po drugie, minimum wolności osobistej i własności prywatnej byłoby w takim wypadku mniejsze niż w systemie demoliberalnym, ale przynajmniej pewne. Po trzecie system prawny byłby zgodny z duchem narodu polskiego, poprzez zakorzenienie w jego tradycjach historycznych, co również gwarantowałoby mu trwałość. Poza pewnością nowoczesne prawo narodowe kształtowałoby zaufanie, oparte na postawionych wysoko w hierarchii źródeł prawa statutach, których nie można by naruszać bez zgody korporacji. Na straży prawa i zaufania narodu wobec nowego systemu prawnego stałoby niezależne od rządu Sądownictwo. W nowym systemie proponowanym przez Wisłockiego – systemie prawa narodowego – poza silnym rządem pojawiłaby się zintegrowana w ramach korporacji, świadoma swych praw wspólnota narodowa. 

Ogólnie projekt Wisłockiego można by określić mianem zdecydowanie korporacjonistycznego, zgodnego z duchem ruchów o charakterze narodowo-konserwatywnym. Podkreślić należy, że odnosi się on do wielu dziedzin życia społecznego, w okresie załamania się systemów demokratycznych w Europie i słabości państwa sanacyjnego proponuje trzecią drogę. Nasuwa to istotną refleksję – współcześnie coraz częściej mówi się o kryzysie demokracji liberalnej. Nie ulega wątpliwości, że wieszczony przez Fukuyamę „koniec historii” to frazes, życie toczy się dalej, świat staje przed nowymi wyzwaniami. Pytanie, czy my jako nacjonaliści polscy, ogólnie europejscy jesteśmy gotowi na podjęcie tych wyzwań? Nasi poprzednicy ideowi stając w obliczu kryzysu systemowego wypracowywali nowe koncepcje ustrojowe, społeczne, gospodarcze. Wydaje się, że takich koncepcji nam współcześnie brakuje (przynajmniej w odniesieniu do środowiska polskich nacjonalistów). Refleksje nad zmieniającym się światem zastępuje historyzm, nieistotne spory, często ogólna indolencja. Tymczasem życie w dobie globalizmu, w erze cyfrowej, nieustannego i błyskawicznego przepływu ludzi i informacji wymaga reakcji w postaci nowych, holistycznych projektów ustroju społecznego, nieograniczonych do doraźnych czy pojedynczych problemów. Śmiem twierdzić, że potrzebujemy nowych Wisłockich, Doboszyńskich, Korolców, Reuttów, Kwasieborskich, którzy wskażą nam, jako środowisku drogę, „co czynić”, „jak postępować”, „o jaki system walczyć” w dobie galopującej nowoczesności (ponowoczesności?). 

Wskazówki bibliograficzne:  

Grott B., Nacjonalizm chrześcijański, Myśl społeczno-państwowa formacji narodowo-katolickiej w Drugiej Rzeczypospolitej, Kraków 1991;  

Kawęcki K., W imię Wielkiej Polski, ONR ABC w świetle pism programowych, Warszawa 2013;  

Meller A., Monarchia czy republika? – czyli dylematy ustrojowe polskiego ruchu narodowo-radykalnego na przykładzie Juliusza Sasa-Wisłockiego i Bolesława Piaseckiego, [w:] Narodowa Demokracja XIX i XXI wiek. Dzieje ruchu politycznego. Księga pamiątkowa poświęcona pamięci profesora Romana Wapińskiego., T. I. Koncepcje i ludzie., Pod red. T. Sikorskiego i A. Watora, Toruń 2012; Idem., Od republikanizmu do monarchizmu. Juliusz Sas-Wisłocki (1909- 1973) wobec problemów ustrojowych i społecznych II RP, „Historia i Polityka” 2011, nr 5 (12);  

Pruszyński M., Dokąd idą młodzi. Losy O.N.R.u (rozmowa z J. Sas-Wisłockim), Bunt Młodych 1934, nr 18; Rudnicki Sz., Obóz Narodowo-Radykalny. Geneza i działalność, Warszawa 1985;  

Tomaszewski P., Polskie korporacje akademickie w latach 1918–1939. Struktura, myśl polityczna, działalność, Toruń 2011;  

Wisłocka-Sieprawska K., Adw. dr Juliusz Sas-Wisłocki. W 30. rocznicę śmierci, Palestra 2003, nr 11–12. 

Źródła:  

Sas-Wisłocki J., Nowe tendencje w polityce prawa, Współczesna Myśl Prawnicza 1938, nr 9-10;  

Idem., Projekt ustawy konstytucyjnej o delegacji władzy ustawodawczej, Prawo 1931, nr 3–4;  

Idem., Wizja Wielkiej Polski (fragmenty ustrojowe), Warszawa 1934.  

Idem., Zagadnienie zmiany Konstytucji, Prawo 1934, nr 3; 

Powyższy tekst został opublikowany w piątym numerze pisma W Pół Drogi. PDF z tym numerem jest dostępny TUTAJ, inne numery naszego pisma możesz zobaczyć TUTAJ

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.