Portal 3droga.pl

Portal Nacjonalistyczny

Konrad Rekoj: Partia Ludzi

Po zdecydowanie zwycięskich wyborach parlamentarnych 2055 przez Partie Przyszłości najważniejszym pytaniem pozostaję już nie czy, ale kiedy pod głosowanie poddana zostanie najważniejsza ustawa ostatnich dekad polskiej historii. Mowa oczywiście o Ustawie o Analizie Politycznej- stream z kanału rządowo- europejskiego rozkręcił Macieja podczas dyskusji z przyjacielem.

– Widzisz “Olo”. To kompletni głupcy. Ludzie sami oddali swoje człowieczeństwo robotom! Jak mamy walczyć o nich, jak oni chcą być ani narodem, ani rodziną, ani dziećmi Boga, ani nawet kurwa ludźmi

– Ustawa Analityczna psia mać – dał się ponieść emocjom jeden z czołowych działaczy wielkopolskiego regionu Partii Ludzi – teraz po wyborach jedyne co nam pozostanie to czekać na wyroki. Oni nam już nie odpuszczą. Nie obroni nas ani przewodniczący, ani żaden z 25 świeżo upieczonych, szanownych posłów. Już teraz Ci powiem Maciek, co analiza AI wykażę: Partia Ludzi szkodzi ekologii, planecie, państwu, zwierzętom, kobietom i psia jego mać całemu społeczeństwu. W takim razie w analizie AI z pewnością wyjdzie, że powinniśmy zdechnąć w celi. Tyle cholernej pracy, wszystko na nic.

Spotkanie, a raczej ujadanie dwóch przyjaciół i polityków Partii Ludzi nad ranem. Olo, czyli Aleksander Niedźwiecki był w rzeczywistości członkiem Sejmowej Komisji ds. Projektowania Rodziny poprzedniej kadencji. Coraz częściej ogarniało go uczucie zniechęcenia do pracy politycznej. Na spotkaniach komisji w ogóle przestał się pojawiać, skupiając się na informowaniu społeczeństwa o groźbach Ustawy o Analizie Politycznej i kampanii wyborczej.

Kampania była jednak niezwykle trudna. Partia Przyszłości mająca praktycznie nieograniczone finanse ze strony Konsorcjum Korporacji AI, genialnym profilowaniom wyborczym, a także wsparciem potężnych partii sztucznej inteligencji z Europy Zachodniej. Wszak wygrali oni wybory w większości państw tej części globu tuż po upadku Unii Europejskiej. Jej politykę, zarządzanie i żałosne próby wywalczenia niezależności zrzucono na garb ludzkich ułomności. Podobnie jak zagrożenie ze strony populistów sprofilowano jako niebezpieczeństwo, które ludzkość sama sobie wyświadczy, jeśli tylko oda się władzę w jej ręce. Odpowiedzią na to miała być władza Sztucznej Inteligencji, w której polityka, emocje i fałszywa ludzka moralność nie miałyby znaczenia. Sen o politykach- ekspertach miał się w końcu ziścić. Nie musielibyśmy już głosować na tych czy innych nieudaczników. Mieliśmy mieć państwo, w którym oddajemy głos każdego dnia używając smartfona, a AI dostosowuję politykę państwa do demokratycznej woli ludu. Wyrażonej w mediach społecznościowych, zainteresowaniem konkretnych stron czy mailach. Mniej się mówiło o tym, że sztuczna inteligencja mogła sama zdecydować o przyszłości państwa, jeżeli uznała to za jego interes. Budziło to zresztą kontrowersje w konserwatywnym odłamie Partii Przyszłości.

Piskliwy głos dziennikarki i automatyczne podgłośnienie telefonu potęgowały uczucie bólu głowy, czyli pozostałości po wczorajszej nocy z Maciejem.

  • Ranek po wyborach przyniósł nowe rozstrzygnięcia na mapie wyborczej Polski. Jeszcze wczoraj z wyborczego zwycięstwa cieszyli się zwolennicy Partii Przyszłości. Dziś wydaję się, że wszystko pozostaję w rękach Partii Ludzi po tym jak propozycje koalicji, złożyła jej druga co do wielkości parlamentarna siła, czyli Partia Transhumanizmu. Trzecia Partia Ludzi, choć ma tylko dwudziestu pięciu posłów jest języczkiem u wagi w sprawie wyboru nowego rządu, a co za tym idzie kierunku jakie obierze nasze państwo na najbliższe dziesięciolecia.

Wiadomości przerwał telefon.

– Cześć Olo. Sam szef Cię wzywa. Pakuj się i przyjeżdżaj do Warszawy. Musisz tu być do 17.

– A co Wolski może ode mnie chcieć? Nawet nie zostałem posłem i nie jestem dziś w najlepszej formie.

– Nie mamy czasu na dyskusje – nie dał się wybić z rytmu sekretarz Partii Ludzi Henryk Himelowicz- musisz tu być. Jesteś nam potrzebny.

Trzy godziny później były członek Sejmowej Komisji ds. Projektowania Rodziny siedział w ścisłym gronie kierownictwa Partii Ludzi, które- trochę przypadkiem- miało zdecydować o przyszłości Polski. Mimo tego, co powiedział Himelowiczowi, doskonale wiedział, dlaczego znalazł się w tak szacownym gronie. Od lat publikował artykuły o zagrożeniach ze strony Ustawy o Analizie Politycznej, jak i projekcie Ulepszonej Ludzkości realizowanej przez Partie Transhumanizmu. Doskonale zdawał sobie sprawę, że jego publikację nie są oparte na emocjach i nie trafiają w najniższe instynkty, co nie przynosi mu rozpoznawalności wśród sympatyków, jednak celność jego prognoz i szerokie spojrzenie jest dostrzegane przez zarząd. Dziś okazało się, że zaprocentowało to wywindowaniem do samej wierchuszki partyjnej. Nawet jeśli miało to być jedno z jej ostatnich spotkań, Aleksander Niedźwiedzki czuł narcystyczną satysfakcje.

– Witam na nadzwyczajnym spotkaniu partyjnym. Nie mamy czasu przedstawiać się- i tak wszyscy powinni się znać doskonale. Musimy dziś do północy podjąć decyzje w sprawie oferty Partii Transhumanizmu. Jest ona prosta i klarowna. Jeśli wejdziemy z nimi w koalicje, dokonają zmian w projekcie Ulepszonej Ludzkości. Do roku 2060 ulepszenia będą dotyczyć tylko ciała i nie będą tylko dla bogatej klasy, lecz refundowane przez rząd. Dodają brak przymusu ulepszania dzieci i oddanie naszej partii pod zarządzanie Województwo Podkarpackie, a także dwie teki: Minister ds. polityki regionalnej i ten od rodziny- do czasu, gdy implanty nie będą w ciele 95% Polaków.

O ile Partia Przyszłości była typowo europejskim modelem, o tyle Partia Transhumanizmu była amerykańsko- rosyjskim projektem cywilizacyjnym. W czasie wojny z Chinami tylko ulepszone jednostki były w stanie przełamać opór na ziemiach Państwa Środka. Amerykanie podzielili się z Rosjanami swoją technologią za kilka przysług, które doprowadziły do ruiny chińskiej gospodarki, a sam naród zdziesiątkowały. Cały czas ulepszaną technologie transhumanizmu sojusz rosyjsko- amerykański sprzedawał tym rządom, które miały realizować nie tylko międzynarodowy program ulepszenia ludzkości, ale i budować wspólny sojusz Nadludzi.Wybór AI spowoduję naszą prawdopobną likwidację. Z rozmyślań wyrwał “Ola” głos jednego z najważniejszych polityków jego ugrupowania, Tomasza Antoniewskiego:

– …natomiast jeżeli zdecydujemy się na implanty nie tylko zachowany jakąś namiastkę wpływu na rzeczywistość, ale i będziemy stanowić równowagę dla europejskiego Sojus…

– Nie – przerwał mu kategorycznie Aleksander Niedźwiecki, sam chyba zaskoczony swoją impertynencką pewnością siebie – jeżeli wybierzemy transhumanizm, zdradzimy wszystkie nasze zasady. Urzędy i ministerstwa, które otrzymamy, będą kompromitowane jako te, którymi zarządza głupsza ludzkość. Regularnie będziemy przedstawiani jako gorszy sort, który wierzy w starą nieudolną wersje człowieka. Moim zdaniem propozycja ze strony Partii Transhumanizmu padłaby, nawet gdyby wygrali wybory. Chcieliby legitymizowania władzy Ludzi przeciwko maszynom. Oczywiście w takiej walce mógłby wygrać tylko ulepszony człowiek, a my moglibyśmy pełnić funkcję hamulca, starej widokówki lub kontrastowego imbecyla, na jakiego tle wspaniale wyglądałby ich projekt Supermana. Wczoraj na spotkaniu partyjnym w Wielkopolsce- tak “Olo” nazwał libacje alkoholową z Maciejem- analizowaliśmy potencjalne skutki Ustawy o Analizie Politycznej. To prawda, że partie opozycyjne są zagrożone ich dominacją. Jednak oni przede wszystkim widzą groźbę ze strony transhumanizmu, a po drugie dopóki AI nie przejmie większości świata, nie zdecydują się na kategoryczne ruchy w stronę partii ludzkich. Kolejnym aspektem jest to, że decyzje AI są odwracalne w przyszłości. Projekt Ulepszonej Ludzkości spowoduję definitywny dla naszych dzieci i wnuków bieg wydarzeń.

Dla Aleksandra Niedźwieckiego przegrane wybory jego ugrupowania były tragedią. Do końca wierzył w naród, którego jednak spora część utożsamiła ratowanie człowieczeństwa z narodową tożsamością i rodziną zastępującą korporacyjne atomy. Okazało się jednak, że naród znów go rozczarował. Przełamała go zbyt duża wiedza, jaką ludzie dali maszynom i jaką posiedli nadludzie. Coraz częściej zdawał sobie sprawę, że zmierzch człowieka dokonuję się na jego oczach. Zdecydowanie nie był zwolennikiem Ustawy o Analizie Politycznej, ale mógł przynajmniej łudzić się, że europejskie AI przynajmniej pozwoli dotrwać w godności do starości społeczeństwu i odeprze atak Superludzi.

Jego przemowa na spotkaniu zarządu Partii Ludzi okazała się kluczowa. Odrzucono propozycje transhumanistów, co spowodowało stworzenie rządu Cybernetycznej RP. Przerażająca wizja, w którą nikt nie wierzył kilka lat temu, dziś stawała się rzeczywistością.

*******

“Olo” a pamiętasz noc po wyborach w 2055? – zapytał uśmiechnięty od ucha do ucha Maciej.

To było 3 lata temu, a my byliśmy kompletnie pijani, ale psia mać: pamiętam jak dziś. Myślałem wtedy, że jesteśmy świadkami końca świata, że żadna walka już nie mamy sensu i ostatecznie przegraliśmy ostatnią bitwę. Byłem pewien, że ludzkość umrze, a o Polsce nikt nie będzie pamiętał za kilka lat. Los płata figle, co?

Jeszcze jak Algorytm Szczęścia Narodowego wprowadzał ustawy prosto wyjęte z naszego programu, a nawet je radykalizując, to myślałem, że to jakiś fortel- a tu proszę. Komputer obliczył, że samorządność musi być podstawą ustroju i musi być w rękach ludzi, że bez gospodarki opartej na własności prywatnej jak najszerszej masy społeczeństwa nie zbuduje zdrowego narodu, że rodzina musi posiadać specjalną ochronę jako wybitnie ważna jednostka społeczna, a państwo powinno być tworzone przez naród i dla niego, a nie przeciw niemu…- wyliczał Maciej

– Tak. Algorytm pokazał, że nacjonalizm ma rację. Jednakże to nie znaczy, że zwyciężyliśmy. Na razie to znaczy, że nasz naród przetrwał kolejną zawieruchę. Z pewnością nie ostatnią.

Powyższy artykuł został opublikowany w trzecim numerze pisma “W Pół Drogi”. Cały numer jest dostępny TUTAJ. Wcześniejsze numery naszej gazety można ściągnąć TUTAJ.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.